Dieta

Published on 17 kwietnia, 2014 | by admininistrator

100

Zadbaj o stawy: kolagen i żelatyna (nie) działają

Zgodnie z obietnicą kontynuujemy nasz ostatni wpis na temat zdrowia stawów. Dzisiaj kilka słów o popularnej teorii, zgodnie z którą spożywanie żelatyny ma pomóc nam w przypadku kontuzji i zmniejszyć dolegliwości bólowe w stawach.

Zwolennicy włączenia żelatyny do diety zwracają uwagę na zawarte w niej białko – kolagen. To samo białko, które obecne jest między innymi w naszych stawach. Warto jednak pamiętać, że nasz organizm rozbija każde białko na poszczególne aminokwasy, a nie transportuje w całości do np. stawów.

Potwierdza to między innymi Europejski Urzęd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Ich zdaniem nie istnieje związek pomiędzy spożywaniem kolagenu a zdrowiem stawów.

Co więcej regularna konsumpcja żelatyny może nam dodatkowo zaszkodzić nasilając stany zapalne organizmu na skutek zawartych w produkcie nasyconych kwasów tłuszczowych.

Warto poczekać na kolejne badania podchodząc tym samym z dystansem do teorii przypisującej zdrowie stawów żelatynie.

Zdrowe stawy to przede wszystkim dobrze zbilansowana dieta (wolna od niebezpiecznych tłuszczów i wysoko przetworzonych produktów) oraz odpowiednio zaplanowany trening. Nie istnieje jeden, magiczny produkt, który przywróci naszym stawom zdrowie.


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

100 Responses to Zadbaj o stawy: kolagen i żelatyna (nie) działają

  1. Ania pisze:

    Mi żelatyna pomaga na kolana, które uległy poważnej kontuzji. Nawet dostawowe podanie kwasu hialuronowego nie działa tak dobrze jak żelatyna. Przygotowuję sobie domowe galaretki z herbatek owocowych, ulgę czuję już po tygodniu. Niestety kurację żelatyną stosuję od czasu do czasu, bo powoduje ona u mnie problemy z cerą.

    AHA – żelatynę spożywam pomimo tego, że jestem weganką. ONA PO PROSTU DZIAŁA.
    Dlatego jeśli cierpicie z powodu bólu stawów, spróbujcie, i wyróbcie sobie własne zdanie. A osoby które dysponują tylko teorią, niech nie piszą bzdur.

  2. edd pisze:

    Ten artykuł to totalna bzdura. Żelatyna działa i to lepiej niż terapia kwasem hialuronowym. Wiem to z autopsji bo sam biorę ją od pół roku. Było tak że nie mogłem przejść 300m. A wczoraj byłem 4h w lesie i wrociłem bez bólu biodra. Żelatyna nie leczy stawu, nie cofnie osteofitów, ale smaruje staw dzięki temu nie ma bólu. Ja dalej utykam delikatnie, dalej mam ograniczoną ruchomość stawu ale nie boli i to jest najważniejsze. żelatyna nie działa jak niektórzy twierdzą bo:
    – biora za male ilości, trzeba jej zjeść co najmniej 50g (żelatyny spożywczej a nie słodkiej galaretki czy galarety z nóżek) na dobę żeby dostarczyć 6g proliny (żelatyna nie zawiera kolagenu jak tu autor wypisuje tylko jego główny składnik – prolinę) i trzeba brać witaminę C żeby przyspieszyć syntezę kolagenu
    – trzaba ją jeść regularnie co najmniej przez 2 miesiące żeby poczuć efekty

    • Ania pisze:

      Mi żelatyna bardzo pomaga na kolana, które uległy poważnej kontuzji. Nawet dostawowe podanie kwasu hialuronowego nie działa tak dobrze jak żelatyna. Przygotowuję sobie domowe galaretki z herbatek owocowych, i ulgę czuję już po tygodniu. Niestety kuracje żelatyną stosuję od czasu do czasu, bo powoduje ona u mnie problemy z cerą.

      AHA – żelatynę spożywam pomimo tego, że jestem weganką. ONA PO PROSTU DZIAŁA. Dlatego jeśli cierpicie z powodu bólu stawów, spróbujcie, i wyróbcie sobie własne zdanie. A osoby które dysponują tylko teorią, niech nie piszą bzdur.

  3. poirytowany pisze:

    Przepraszam za odgrzanie tematu, ale poszukiwałem informacji na temat wpływu żelatyny na stawy i w pierwszej kolejności trafiłem tutaj, czytając komentarze ciągle był zarzut dowodu anegdotycznego. Więc postanowiłem znaleźć badanie, które będzie mówiło coś o korzyściach z żelatyny, po minucie googlowania : https://www.sciencedaily.com/releases/2016/12/161220140904.htm. Oczywiście badanie opowiada się pozytywnie za możliwością użytkowania żelatyny jako suplementu. Czy to potwierdza, że jest to zbawienny lek dla wszystkich ludzi ? Nie. To tylko skromny przykład, że badania są i mają różne wnioski, niebezpieczne jest więc odrzucenie innych możliwości na podstawie badań nie wykazujących związku żelatyny ze zdrowiem stawów, bo są też inne głosy. Oczywiście jak ktoś myśli, że się nażre żelatyny, będzie miał dietę opartą na czipsach i coli, i nagle przestaną go boleć stawy to tak się nie stanie. Ale w sprzyjających warunkach całkiem prawdopodobne jest, że suplementacja żelatyny wpłynie pozytywnie na stawy. Nie widzę zatem żadnego problemu w tym że ludzie będą sobie ją stosowali. Pozdrawiam.

  4. biochemik pisze:

    Stosującym zalecenia EFSA, życzę przede wszystkim zdrowia… sory, szczęscia raczej.
    Dlaczego? dla przykładu inne zalecenia EFSA.
    Zalecana dzienna dawka żywieniowa witaminy C – 80 mg – to są zalecenia efsa.
    Z czego 76 mg jest potrzebne do wchłonięcia żelaza. A gdzie jest reszta potrzebnej witaminy C? gdzie są inne procesy metaboliczne? gdzie jest niwelowanie wolnych rodników? gdzie branie udziału w syntezie kolagenu? o innych procesach nie wspomnę.
    Ile naprawdę witaminy C jest potrzebne człowiekowi dziennie?
    Sami poczytajcie (wklejona jakaś przykładowa strona o Paulingu):
    http://www.faceci.com.pl/pauling.html

    Osobom stosującym zalecenia efsa – życzę szczęścia, zarówno w witaminie C, innych witaminach, i kolagenie.

    Autorze artykułu – nie mam nic do Ciebie, ale opierasz się wg mnie na niewłaściwych danych. Odsyłam do biochemii i fizjologii człowieka.

    Dla całej reszty czytających i ćwiczących, odsyłam do produktów bogatych w argininę. Jak wiadomo potrzebna do wytworzenia tlenku azotu, a co za tym idzie dobrej pompy mięśniowej:
    http://www.udietetykow.pl/produkty-bogate-w-arginine/

    podpisano: chemik, biochemik, wegetarianin od 17 lat.
    dopuszczam uzupełnianie diety w żelatynę i żelki,
    glukozaminę, chondroitynę, witaminę C, MSM – metylosulfonylometan – i to najlepiej łykać razem na stawy

  5. znaFca pisze:

    koles mial podziurawiony uklad pokarmowy, od tego mial alergie, bialko przedostawalo sie do krwiobiegu bezposrednio, stad mial tez stany przedanafilaktyczne (walenie serca, silne oslabienie, dretwienie konczyn, mocny spadek cisnienia od histaminy, ktora organizm wysyla na wojne z bialkami, bo traktuje je jak wroga), normalka. zaczal jesc salceson, zeberka, rosol na kosciach itp kolagen polatal mu uklad pokarmowy, alergia znikla, wiec prosze nie wypisywac bzdur!

  6. wolwer pisze:

    Leje ze śmiechu normalnie, jestem masażystą, swoje zwyrodnienie kręgosłupa w odcinku lędźwiowym wyleczyłem w trzy dni własnie o zgrozoo żelatyna i kolagenem, no tragedia, teraz muszę wszystko wypłukać, iść znów do doktorka, dostać L4 na 6 miesięcy i tone tableteczek, o ja biedny zły chłopiec…

  7. Ireneusz pisze:

    Hydrolizat kolagenu = żelatyna – „martwy kolagen”
    Hydrat kolagenu, to żywe białko z zachowaną potrójną helisą

    Więcej na temat hydratu kolagenu w postaci zliofilizowanej oraz naturalnej witaminie C, która jest aktywatorem kolagenu Tutaj > http://bit.ly/colvita-vitC

  8. Adam pisze:

    Proszę bardzo badania które potwierdzają dobroczynne działanie kolagenu na stawy: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24852756
    To co przytoczyliście to ocena badań dostarczonych przez firmę Gelita AG, a że były kiepsko przygotowane to je odrzucili… Jak możecie stąd wysnuwać wnioski o niedziałaniu kolagenu?

  9. Michael pisze:

    Witam, od 20 lat bolały mnie stawy, myślałem, że od ciężkiej pracy- dużo dżwigam, od wieku i pogodziłem się z tym, aż przeczytałem o kolagenie, zacząłem jeść parówki, które w składzie miały – skórki -, wątrobiankę, kaszankę i mięso w galarecie, po 3 miesiącach powróciłem do mojego hobby – biegania, mam 53 lata, na 10 k mam już 48 min, przepraszam, ale mówcie co chcecie, jeśli czegoś nie sprawdzicie sami to nie róbcie z siebie baranów i nie cytujcie ” fachowców ” bo to zwyczajne układy, układziki a ludzi to mają w d…

  10. JNY pisze:

    Galaretki (żelatyna spożywcza) w supermarkecie za 1,5 zł. to nie trucizna. Jak nie pomoże to nie zaszkodzi. Natomiast suplementy czy kolagen to już nie takie pewne, a i koszt 100 razy większy przeliczając na składnik aktywny.
    I jeszcze jedno – dolegliwości mają różne źródła i podłoże – dlatego jednemu pomoże szybciej innemu wcale. Człowiek to najwspanialsza maszyna ale i niezmiernie skomplikowana ze zdolnością do samoregeneracji. Ale trzeba wierzyć, bo wiara czyni …. A wtedy i placebo pomoże. Bądźcie zdrowi.

  11. goga pisze:

    A ja glupia piłam wywar kalogenowy / rosół z nozek wieprzowych/ przez dwa miesiace i staw biodrowy przstał mnie boleć i piec. To po przeczytaniu tego „mądrego” artykułu oznacza że mój wyleczony staw biodrowy to tylko mi się wydaje ,że mnie nie boli od czterech lat ? I innym którzy zastosowali tą „terapię” też zaszkodziło , mimo że przestali kuleć. Czyli nam sie wydaje że to pomaga ? Ależ mnie ten artykul oswiecil . Coż za ignorant to napisał. ?

  12. Fit pisze:

    Sprawa jest jasna. Czytałem artykuł, nie czytałem badania ale po komentarzach można stwierdzić jedno że obie strony mają rację w zależności z której strony na to spojrzeć. Kolagen nie pomaga na stawy rozumiem to tak że przyjęty kolagen nie wpływa bezpośrednio na regenerację stawów czyli nie uderza prosto w punkt – Proste 🙂 zostaje rozłożony na amino, więc kolagen/żelatyna nie działa :). No ale przecież aminokwasy działają. W związku z tym warto przyjmować aminokwasy wszelkiego pochodzenia czy to zwierzęcego, roślinnego, czy posiłkować się suplementacją (nawet kolagenem) dostarczać mnóstwo antyoksydantów witamin minerałów potrzebnych na regenerację stawów a może i ziół? na pewno to wszystko się przyczyni to odnowy naszego aparatu ruchu. Proste? proste :). Ludzie którzy obstają przy kolagenie że działa super cuda niech zweryfikują najpierw swoją dietę Może w diecie są zawarte potrzebne elementy które właśnie działają głownie na regenerację naszych stawów i je wspomagają a suplementacja kolagenem jest tylko zbędnym dodatkiem, a może właśnie w tym kolagenie jest aminokwas który często pomijamy przez zbyt ubogą i nierozważna dietę w naszym życiu? Warto patrzeć holistycznie na wszystko.

  13. Łukasz pisze:

    Witam, ja może nie jestem specjalistą, ale trafiłem jakiś czas temu na suplement o następującej specyfikacji:

    „Suplement diety zawierający połączenie czterech składników mających wpływ na funkcjonowanie aparatu ruchu: innowacyjny kompleks liofilizowanego, natywnego kolagenu rybiego z chrząstką rekina, glukozaminę, kwas hialuronowy oraz ekstrakt z kadzidłowca indyjskiego.

    Składniki aktywne:

    Liofilizowany kolagen rybi na chrząstce rekina (żel kolagenowy, chrząstka z rekina),

    Siarczan glukozaminy 2 KCl ze skorupiaków,

    Kapsułka(żelatyna rybia, barwnik – dwutlenek tytanu),

    Wyciąg z kadzidłowca indyjskiego (Bosweliaserrata),

    Kwas hialuronowy.”

    Ponieważ pracuję w branży medycznej i mam kontakt z lekarzami kupiłem preparat i poszedłem do kilku z pytaniem czy to jest dobre, poniżej odpowiedź którą słyszałem najczęściej:
    „Dawno nie widziałam preparatu o takim składzie, bo te ogólnie dostępne mają albo niższe stężenia, albo kolagen jest w postaci hydrolizatu, czyli nie działa aktywnie o ile można to nazwać działaniem. Kolagen z ryb jest jedyną formą pozyskiwania naturalnego kolagenu i to jest bardzo dobra informacja, że można znaleźć jeszcze na rynku produkty z naturalnych składników, które mogą faktycznie pomóc wielu pacjentom.”

    Szukam dalej i przypadkiem trafiłem na opinię o tym suplemencie:
    „Witam wszystkich.
    Chciałbym przekazać coś bardzo ważnego bo nie wszyscy zdają sobie sprawę jaki produkt mamy (sam nie zdawałem sobie sprawy :D)
    Dla tych którzy mnie nie znają nazywam się Andrzej W****** jestem multimedalistą i rekordzistą mistrzostw polski jak i dwukrotnym vice mistrzem europy (2015 i 2016) w trójboju siłowym klasycznym, w skrócie nie jest to lekki sport i niesamowicie obciąża on stawy szczególnie jeśli chodzi o moją działalność w ostatnim okresie, cały czas przygotowania do nowych zawodów dokładanie ciężaru które czasami sięgają ćwierć tony tak więc moje kolana nie mają lekko używałem naprawdę różnych suplementów na stawy ale ŻADEN nie pomógł mi tak jak ten w naszej firmie dla mnie jest to po prostu cud że po stosowaniu sprawnych stawów i zażywania witaminy C z ******* przez tydzień mój problem znikł całkowicie a najlepsze jest to że mogę stosować te suplementy cały czas bo wcześniejsze które stosowałem nie były zbyt przyjazne dla wątroby (łagodnie mówiąc) no i już nie trzeba wspominać że cena jest nieziemska.
    Jeśli ktoś szukał opinii o działaniu suplementów dla sportowców to mam nadzieje że vice mistrza europy wam wystarczy”

    Jeżeli ktoś jest zainteresowany produktem i chce otrzymać więcej informacji zapraszam do kontaktu.

  14. Paul pisze:

    Jak to bujda to dlaczego w aptekach sprzedają tabletki na stawy z kolagenem i glukozaminą??
    Piszesz że żelatyna nie pomaga bo jest tania!!! Głupi „target” leci do apteki i wydaje dużo kasy na drogie suplementy zamiast iść do spożywczaka i kupić dwie saszetki żelatyny za 3 zł.
    Wiem co pisze. Ludzie operacyjnie usuwają sobie woreczki żółciowe z kamieniami a wystarczy gorzka sól, sok z grejfruta i oliwa z oliwek i wszystko wychodzi tyłem. Skalpel nie potrzebny.

  15. padlinozerca pisze:

    Bujda:( Radze sprobowac zelatyny przez 2 tygodnie a potem pisac. Efekt murowany – sam probowalem (30 lat), mama (60), sasiadka (68), inni czlonkowie rodziny (rozny wiek) i napewno pomaga (np. stawy przestaja bolec).

    • admin pisze:

      To o czym mówisz to tzw. dowód anegdotyczny, czyli żaden dowód – https://pl.wikipedia.org/wiki/Dow%C3%B3d_anegdotyczny

      • Marcin pisze:

        Każdy twój kontrargument to ” dowód anegdotyczny” poparty prywatnym portalem wikicos na którym sobie ktoś coś napisał albo raport euro komisji która jest tyle samo warta co Unia Europejska. Jeśli ktoś doświadczył tego i wcześniejsze pokolenia tez to jest to najcenniejsza wiedza i schowaj sobie gdzieś te kupowane raporty…
        Totalny bezmózgowiec…..

        • Dowód anegdotyczny to dowód anegdotyczny. Możesz sprawdzić jego definicję. Natomiast sprowadzanie rozmowy do teorii spiskowych, kupnych raportów, sprzedajnych komisji itp. mnie nie interesuje. Nie podajesz żadnych źródeł ani nawet nie potrafisz polemizować z argumentacją zawartą w raporcie i tekście.

  16. Martinez pisze:

    Doszedłem do miejsca o „złych nasyconych tłuszczach” i dalej już nie mam siły. Przez takie bzdury mamy obecnie tyle chorób cywilizacyjnych ;p A i sama idea strony – pokazujmy wegańskich siłaczy, którzy są na takiej bombie, że mogą jeść naprawdę brudne żarcie i trenować, a i tak efekty będą świetne – jest śmieszna i… fałszywa.

    • admin pisze:

      Wiadomo – choroby cywilizacyjne to wina węglowodanów 🙂 Spisek lekarzy, koncerny itp. No i na bombie są tylko weganie, sterydy powstały z myślą o wegańskich sportowcach. Pozdrawiam!

      • Martinez pisze:

        Co do węgli, to akurat dużo w tym prawdy (między innymi cukrzyca II typu, w obecnych czasach mamy jej prawdziwy wysyp). Koncerny też mają mnóstwo do gadania, przykład to choćby straszna nagonka na masło (kilkanaście lat temu), jakie to złe i że trzeba wybierać margaryny roślinne (badziewie, do tego niesmaczne, ale jakoś sprzedać trzeba).
        I gdzie ja napisałem, że na bombie są tylko weganie? Chodzi mi o to, że pokazywanie wegańskich siłaczy na bombie z tekstami typu „patrzcie, wszystko bez mięsa, niesamowite!” jest nie na miejscu. Darujmy sobie tę kiepską ironię, nie jesteśmy w przedszkolu. Pozdrawiam.

        • admin pisze:

          Akurat cukrzycę typu II bardzo dobrze leczy się wysoko węglowodanową dietą roślinną. Czyli znowu rozmowa o tym jak wszyscy weganie są na sterydach i to źle, ale jak na sterydach są ci co jedzą mięso to nikomu nie przeszkadza w twierdzeniu, że dieta z dodatkiem mięsa jest pełnowartościowa. Podziękuję 🙂

          • Martinez pisze:

            To proponuję posłuchać np. Mauricza czy Ajwen – cukrzyca nie lubi cukru, więc czemu traktować ją wysokimi węglami?
            O sterydach już lepiej niż nie pisz, bo zupełnie nie masz pojęcia, o czym mówię. NIGDZIE nie napisałem, że wszyscy weganie są na sterydach i NIGDZIE nie napisałem, że jak na sterydach są ci, którzy mięsa nie jedzą, to jest ok. Także darujmy sobie takie nadinterpretacje, bo nie prowadzą one donikąd.

          • admin pisze:

            Wysokowęglowodanowa dieta roślinna cofa cukrzycę typu II, tak samo jak pomaga w leczeniu chorób serca. W tej chwili, część szpitali w USA oficjalnie oferuje alternatywę dla osób z problemami kardiologicznymi. I tą alternatywą nie jest dieta wysokotłuszczowa tylko niemal w 100% dieta roślinna z dużą ilości węgli. I to działa i zostało potwierdzone w randomizowanych badaniach naukowych.

            Przyczepiłeś się do wegan sportowców mówiąc, że biorą sterydy, a mógłbyś się o to przyczepić do każdego niezależnie od diety.

            Dla kwasów omega są trzy opcje: orzechy włoskie, siemię albo suplement.

          • Martinez pisze:

            I swoją drogą, z czego weganie bierzecie Omegę 3, żeby jej stosunek do Omegi 6 był jak najbliższy 1:1?

          • Martinez pisze:

            Cóż, jest też dużo badań na temat diety high fat/low carb i jej dobrym wpływie na cukrzycę.

            Co do omegi 3, to muszę Cię zawieść, bo siemię i orzechy zawierają jedynie ALA (kwas alfa-linolenowy), który jest dla człowieka praktycznie bezużyteczny. Do DHA ulega konwersji w bodajże 0,5%. DHA = tłuste ryby. Jedynym ratunkiem dla wegan jest alga Schizochytrium w postaci suplementu, ale to kosztuje – w słusznej ilości ok. 120 zł miesięcznie. Dla mnie dieta, która żeby mogła być nazwana zdrową musi korzystać z suplementów wartych miesięcznie parę stów, nie jest dietą do przyjęcia. I nie mówię o D3+K2, bo to akurat zestaw dla każdego, bez znaczenia na jakiej jest diecie.

          • admin pisze:

            Widać badania te nie przeszły przez sito recenzji bo ta dieta nigdzie nie jest oficjalnie stosowana w leczeniu chorych. Wiem, że konwersja jest mała, ale póki co nic nie wskazuje na to, żeby wegetarianie czy weganie mieli z tego powodu problemy. Chociaż temat jest badany. A co do suplementu, są już w PL tańsze suplementy z alg i DHA.

          • Martinez pisze:

            Jeśli to WHO czy inna tego typu grupa zaleca ten rodzaj diety do leczenia, to nic dziwnego – w końcu jest to organizacja, która nadal uważa, że cholesterol z jedzenia wpływa na poziom cholesterolu we krwi, mimo że ten mit został już dawno obalony.

            Co do omegi, to przecież takie rzeczy nie wychodzą z dnia na dzień, choroby związane ze złym stosunkiem omeg mogą pojawić się i na starość – ciężko wtedy stwierdzić dokładnie, co jest winowajcą. Suplement z alg znalazłem w PL jeden i jego używanie wynosi właśnie tyle, ile napisałem – czyli dużo.

            Będąc na diecie wegańskiej moje makro (150g białka, 140g tłuszczów i 150g węgli) jest praktycznie nieosiągalne – chyba że pochłaniałbym ogromne ilości soi (przy takich ilościach estrogen naprawdę może być problemem, co potwierdzają badania) i strączków, których już 100g powoduje u mnie mdłości. Nie mówiąc już o tłuszczu, a zwłaszcza tłuszczu nasyconym, który w diecie wegańskiej jest dostępny praktycznie tylko w oleju kokosowym (swoją drogą również bardzo drogim w wersji virgin). BTW. znalazłem też kilka badań pokazujących, że badani przebywający na diecie wegańskiej mieli znacznie niższy poziom testosteronu niż osoby stosujące zróżnicowaną dietę. Z kolei ostatnio czytałem też badanie nt. diety ketogenicznej i jej pozytywnym (niewielkim, ale zawsze) wpływie na poziom teścia w porównaniu do „zwykłej” (także mięsnej) diety. Swoją drogą ciekawe, że największa popularyzacja wegetarianizmu i weganizmu miała miejsce w okresach wojennych, kiedy to mięso miało w pierwszej kolejności trafiać do żołnierzy.

            I podsumowując: rozumiem powodu etyczne wegetarian i nie mam do nich nic (moja dziewczyna jest wegetarianką). Już trochę mniej rozumiem etykę wegan, która jest często przegięta i chyba sami gubią się w swoich przekonaniach – co złego jest choćby w zjedzeniu jajek prosto od kur sąsiadki czy oscypka od bacy pasącego owce? Za to nie cierpię, gdy ktoś wmawia mi, że weganizm jest mega zdrowy lub, a i o takie opinie nie trudno, że jest dietą NAJLEPSZĄ, IDEALNĄ, LEKARSTWEM NA WSZYSTKO. No ręce opadają. Nie ma diety idealnej, każdy jest inny, ludzie mają różne nietolerancje, problemy zdrowotne czy nawet budżetowe. I nikt nie wmówi mi, że weganizm jest dietą lepszą od innych. Sam najlepiej w życiu czułem się, gdy przez 2 miesiące byłem na diecie ketogenicznej – dużo warzyw, ale przede wszystkim jajka, tłuste mięso, sporadycznie nabiał. Po wejściu w stan ketozy dosłownie czułem się jak w euforii, odporność była mega, no i przede wszystkim pierwszy raz w życiu dociąłem się do ok. 6% tłuszczu. Zrezygnowałem z niej tylko dlatego, że brakowało mi owoców i niestety okazyjnych słodyczy i pizzy z wybranką. Pozdrawiam i proszę, nie róbmy ludziom wody z mózgu, już i tak mamy wystarczająco zidiociałe społeczeństwo!

          • admin pisze:

            WHO złe bo #spisek i #bigpharma. Nie skomentuję. Poza tym to nie WHO zaleca tą dietę. Ta dieta działa w chorobach serca i nie jesteś w stanie tego zanegować, tak samo jak nie jesteś w stanie zanegować tego, że Ziemia jest płaska. To są dziesiątki lat badań, odpowiednio zrecenzowanych i wyniki od dawna potwierdzają się w praktyce.

            Co do kwasów omega-3 to populacje wegetarian są badane od dawna i przebadano już kolejne pokolenia i nic złego się nie dzieje.

            Oczywiście, że Twoje makro jest ciężko uzyskać na diecie wegańskiej, bo ona z zasady jest wysokowęglowodanowa. Nie widzę w tym problemy bo nie widzę zasadności obcinania węgli.

            Pierwsze słyszę, żeby weganie mieli niższy testosteron:
            http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2400756
            http://www.nature.com/bjc/journal/v83/n1/full/6691152a.html

            Zjedzenie jajek od kur sąsiada nie jest specjalnie naganne (zakładając, że kura nie skończy jako rosół), ale to nie ma praktycznego znaczenia bo nie da się zaspokoić zapotrzebowania 7 mld ludzi na jajka korzystając z pomocy sąsiada.

            Oczywiście, że nie ma idealnej diety i można być zdrowym odpowiednio bilansując składniki na diecie tradycyjnej. Wielokrotnie o tym pisaliśmy. Pozdrawiam!

  17. Aga pisze:

    „To trochę tak jakby twierdzić, że jedzenie wątróbki rozwiąże ewentualne problemy z wątrobą.” Nie, to nie tak trochę jakby twierdzić, że… Autor zastosował bardzo złe porównanie, bardzo złe. Niestety często się zdarza, że autorzy tak bezrefleksyjnie coś palną. To strasznie denerwujące.

  18. pvp pisze:

    Ciekawą alternatywą leczenia problemów ze stawami mogą okazać się zioła krzemionkowe:

    „[…] związki krzemu zapewniają prawidłową regenerację tkanki łącznej właściwej oraz są niezbędne dla utrzymania właściwej struktury nabłonków. Związki krzemu wywierają wpływ przeciwwysiękowy. Są niezbędne do syntezy i konglomeracji włókienek kolagenowych i elastynowych […]” – http://rozanski.li/?p=2292

    „[…]Wodne, winne i wodno-alkoholowe wyciągi ze skrzypu są źródłem krzemu. Wzmacniają włosy i paznokcie, podnoszą elastyczność włókien kolagenowych, stabilizują strukturę kolagenu […]” – http://rozanski.li/?p=339

  19. robert pisze:

    Kilka lat temu spuchło mi kolano,czułem ból,chrupanie, chodziłem wielokrotnie do lekarza a ten nic mi nie pomógł i dałem sobie spokój. Jakieś dwa lata później poczytałem o kolagenie i uznałem, że może mi go brakować więc kupiłem preparat, który zawiera hydrolizat kolagenu w proszku.Po kilku dniach zażywania Pomogło! To nie był przypadek, bo kiedy odstawiałem kolagen na dłużej znów pojawiał się ból w kolanie i znów brałem kolagen i przechodziło więc jestem pewien, że brakuje mi kolagenu w stawach a jego produkcję wspomagam dzięki dostarczeniu organizmowi związków zawartych w hydrolizacie żelatyny naturalnego pochodzenia wieprzowego czy wołowego. Według własnego doświadczenia stwierdzam, że kolagen i żelatyna mogą i mają korzystny wpływ na nasze stawy.

    • krisu pisze:

      Witam,
      trafilem tuta przypadkiem,lecz zaciekawiony tematem dodam coś z wlasnego doswiadczenia
      Lata temu przy uprawianiu sportu mialem uszkodzoną/skrecona/nogę w kolanie .Gips itd.minelo lat ok.20 i z kolanem nie mialem wiekszych problemow mimo,ze czesto uprawialem rożne wymagajace sporty.Od ok.8 lat jezdze rowerem wiele kilometrow dziennie.Praca w zasiegu..a to-Rotterdam/auto mi w 80% zbedne/Byl tez przymus.Mialem operacje tej samej nogi oraz bakteryjne zakazenie krwi…podczas podawania mi zastrzyku przeciwteżcowego(rozcięty paluch na szkle na plazy)poczestowano bakteriami w tym gronkowcem.Wina kliniki /słynny Rotterdam MC Erasmus,/-po 4 m-cach w łozku/finał amputacja calego dużego palca/powstał przykurcz.Ortopeda stwierdzil, ze o bieganiu moge zapomniec.Rzeczywiscie podczas tego dlugiego bezruchu rowniez i kolano stalo sie „obce” kazdy ruch :bol,bol, bol.Stwierdzono,ze po jakims czasie bede chodzil o kulach.Niestety uparlem sie dawno juz biegam i robie dawny szpagat.Ale jednak stan juz nie ten.Od dawnazauwazyłem,że dluzsza przerwa bez dozowanych obciazen fatalnie wplywana kolana,ostatnio jednak nie dosc ,ze uderzyle sie mocno ,to przeciazylem je obciazajac ponad stan .I zaczal sie potworny bolWpierw woda.Domowym sposobem po tygodniu usunąłem płyn lecz bol pozostał.Lekarskiezabiegi nie dwały pożądanego rezultatu…wiec wpadłem na pomysł odżywienia kolana Żelatyna,kolagenem.Zaczalem kuracje w kuchni..tworzac kompozycje z zimnych nożek /do tego golonka a głownie jej czesć zawierajacą żelat.Po jakims czasie stan widocznie sie poprawil ale nadal,szczegolnie w bezruchu nocą czasowe bole wiec zaczynałem do tego dzien,codzienną porcja kolagenu w proszku.Bole mineły tak jak i czasowe bole stawu.znowu jest okey;-) Oczywiscie sa jakies odczuca dyskomfortu.Tego juz nic nie zmieni,ale swoboda powrociala.Faszerowanie mniefarmaceutyka dawały mierne wyniki.Gdy robie dłuzsza przerwe wracaja niedogodnosci…a ze stosuje to od dawnanie zzgodze sie z teza tego artykułu,że poziomki najlepsze sa na placu Pigalle.
      Nie neguje,ze kazdy przypadek innym jest.Lecz autor artykułu przegiął swoje kompetencje.

      Przezylem juz wiele nowosci.Od rzeczonej,”boskiej margaryny”po dzisiejsze magiczne siły zawarte w suplementach.hahaha.Nihil novi sub sole.Toż to miliardy ? WYŁUDZONE za nic.Wiekszość niczym placebo.I oby tylko placebo! Wiec jest sie o co bić.
      Reasumujac;od lat nie mam zaufania do medycyny wyciaganej niczym krolik z kapelusza.
      Internetowe nowości i oceny a szczegolnie specjalistow z rzedem tytułow 12 zer po przecinku,w wiekszosci prędko traca moc i z dnia na dzień przemijaja,jak głupie „selfie” na facebook’u.
      Bywaja oczywiscie pozytywne odkrycia ze wzgledu na postepujacą technike,ale Natury sie nie oszuka.Dawno temu zaistniała nazwa”margarynowa młodzież?”,wiemy skąd…Wystarczy wejsc do fitnes klubu i od razu widac kto wychowywany był na maśle i marchewce z ogrodka babci,a kto na proszku ?Dr.Öetker wanilia pudding”i to czestokroć,pomimo dziesiatkow lat roznicy.Wiem z autopsji.
      Dosiego Roku.

  20. Kolagen19 pisze:

    Czy weganie potrzebują aminokwasów? proliny, glicyny, lizyny hydroksyprolinę i hydroksylizynę:

    http://kolagendlakobiet.pl/prolina-glicyna-lizyna-aminokwasy-w-colvicie/

  21. DonMateo pisze:

    Tylko odwazny potrafi sie przyznac do bledu,inni natomiast sa zbyt dumni ,albo boja sie ze straca wiarygodnosc po napisaniu wprowadzajacego w blad artykulu.
    Ja sam jestem weganinen,zeby bylo jasne,jednak nie doprowadzilo to u mnie do tego ,ze mam teraz klapki na oczach.
    Glukozamina dziala w 100% -sam lecze nia zwyrodnienie stawow u mojego psa ,wiec wiem co mowie.
    No i zelatyna oraz hydrolizat kolagenu (uwaga!te 2 rzeczy to nie calkiem to samo!) tez moga dzialac regeneracyjnie na stawy,ale nie tylko bo tez na skore,kosci,zeby ,wlosy i paznokcie. Proces regeneracji stawowo nie jest prosty ,ale tez nie jest niemozliwy.
    Odpowiednie suplementy takie jak: glukozamina,chondroityna,MSM,boswellia,devils claw,boraks oraz wlasnie zelatyna/hydrolizat kolagenu,brane regularnie przez odpowiednio dlugi okres,moga zdzialac cuda!
    O ile zelatyna(wolowa czy wieprzowa) moze byc czasami zle tolerowana ,o tyle np.hydrolizat kolagenu z ryb jest stosunkowo dobrze przyswajalny.
    Podpisze sie dlatego pod wypowiedziami kilku komentatorow,ze powolywanie sie na jedno zrodlo jakiejs tam „instytucji” i tworzenie na tej podstawie calej teorii ,ktora swietnie wpisze sie w filozofie blogu,jest dosyc naiwe i nierozsadne.
    Podejrzewam tez,ze moze za czyms takim podazac pewien „weganski fanatyzm”,ktory nie potrafi dopuscic do siebie faktow,ze produkty czy suplementy od-zwierzece moga miec rewelacyjny wplyw na zdrowie lub tez pomoc w powrocie do zdrowia.

    • VeganWorkout.org.PL pisze:

      Nie ma tu żadnego fanatyzmu. To fakt, że każde białko trafiające do organizmu i tak jest rozbijane na aminokwasy, a nasze źródła to nie jest jakaś tam pierwsza lepsza instytucja. Jeżeli są inne badania chętnie je skonfrontujemy. Póki co nikt na żadne inne badanie w komentarzach się nie powołał.

  22. multigad pisze:

    Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, nie wierzę też w wielką zmowę koncernów farmaceutycznych. Wierzę natomiast w siłę wielkich pieniędzy. Skoro koncerny zbrojeniowe (które ledwie się utrzymują na powierzchni) potrafią przekupić członków europejskich rządów (afera w Belgii choćby) to czy firmy farmaceutyczne które dawno zyskami wyprzedziły i producentów samochodów i koncerny petrochemiczne nie są w stanie uzyskać sprzyjających wyników badań?
    A fakty są takie – jak coś jest tanie i nie da się opatentować i sprzedawać tylko w aptece – to nie działa. Jak jest drogie i opatentowane przez któryś z tych koncernów – działa. Coraz częściej jednak buntują się lekarze przeciwko tym zmanipulowanym badaniom.

  23. oft pisze:

    Boże, co za osiołek to napisał… No jasne że rozkłada na aminokwasy, przecież że nie na węglowodany… W ten sposób właśnie dostarcza materiału potrzebnego do syntezy kolagenu.

    • VeganWorkout.org.PL pisze:

      Dlatego nie ma różnicy skąd pochodzą dane aminokwasy. Czy z żelatyny, fasoli, mięsa, nabiału, orzechów.

      • Jakub pisze:

        Ile razy należy powtarzać, że hydroksyprolina występuje prawie wyłącznie w żelatynie??? Czyli fasola, mięso, nabiał, orzechy jej nie dostarczą. W mięsie kolagenu jest bardzo niewiele.

        • VeganWorkout.org.PL pisze:

          Ale to nie jest aminokwas egozgenny. Poza tym bardzo prostą reakcją jest wytworzenie hydroksyproliny z proliny w naszym organizmie. Zajrzałeś do zalinkowanego stanowiska EFSA? Ten raport opracowywali ludzie, którzy dobrze wiedzą co to jest hydroksyprolina. Nie posądzałbym ich o taką ignorancję.

          • esa pisze:

            Skoro tak naprawde piszesz artykul na podstawie jednego zrodla do ktorego przez caly czas sie odnosisz a tak naprawde nie masz pojecia o biochemii i nie mozesz zweryfikowac sam tego zrodla to po co piszesz artykul ??? Prawie za wszystkimi ogolnymi raportami wielkich instytucji stoja pieniadze. Wiec skoro nie mozesz sam tego zweryfikowac rownie dobrze mozesz sobie pisac o pogodzie ktora w 100% nie jest nigdy przewidywalna

          • VeganWorkout.org.PL pisze:

            Wiadomo, spisek 🙂

    • VeganWorkout.org.PL pisze:

      Przecież aminokwasy masz w całej masie produktów. Nie tylko w żelatynie.

  24. Andrzej pisze:

    Ja po kontuzji używałem kolagenu w tabletkach : http://kolagendlakobiet.pl/kolagen-na-stawy/
    i pomogło, po rozbiciu kolagenu na aminokwasy potrzebne na odbudowę
    prolina, glizyna, hydroksyprolina dochodzą i regenerują tkankę łączną i chrzęstna, ( tak czytałem u biochemików), mi pomagało, ale to zawsze indywidualna sprawa, na pewno warto coś robić niz nie robić nic

  25. Asia pisze:

    przecztałam kilka artykułów w necie o tym, że KOLAGEN nie działa, GLUKOZAMINA nie działa, KWAS HIALURONOWY nie działa, tym samym ŻELATYNA nie działa. Mam problemy ze stawiami uprawiam fitness, odczuwam ból, mam startą chrząstkę stawową. CO MAM BRAĆ ŻEBY DZIAŁAŁO? bo z tych wszystkich tekstow wynika, że NIC… help…

    • VeganWorkout.org.PL pisze:

      Najlepiej w pierwszej kolejności zgłosić się do fizjoterapeuty. Glukozamina może działać. Badania są sprzeczne.

      • Agnieszka pisze:

        jestem fizjoterapeutą a nie magikiem i nie odbuduję nikomu startej chrząstki ;] Nie taka rola fizjoterapeuty. Ale bzdury czasami piszecie 🙂

        • VeganWorkout.org.PL pisze:

          Nie odbudujesz na pewno, ale możesz takiej osobie pomóc w ten czy inny sposób poradzić sobie z problemem, który ma. Wizyta u fizjoterapeuty, lekarza będzie lepsza niż pytanie o pomoc w internecie.

    • Agnieszka pisze:

      pyt. czy nie przeciążasz stawów, czy wykonujesz rozgrzewkę przed i porządny stretching po ćwiczeniach? Czy problemy nie wynikają z jakiejś choroby? U mnie np. wynikają z choroby (gorzej odczuwałam bóle stawów skokowych), a ustąpiły po odstawieniu glutenu, nabiału i mięsa… Żadne ogólnodostępne preparaty na stawy nie pomagały. Mąż również ma bóle- zwłaszcza kolan i też ogólnodostępne preparaty nie pomogły. Nawet nie złagodziły bólów.

    • tim pisze:

      Fitness potrafi byc bardzo intensywnym bodźcem obciazajacym stawy.trzeba by zbadać Pani stawy.ja jestem zwolennikiem mądrego laczenia metod.chrzastka stawowa niby sie nie regeneruje ale można próbować poprzez różne preparaty glukozaminy wspomóc.jesli dalej uprawia Pani sport to koniecznie jest rozgrzewka.mozna używać taśm kinesiology taping i laczyc z plastrami livewave.moja autorska metoda.oczywiście poprzez odpowiednio zbilansowane jedzenie można takze zwiększyć ilość tkanki łącznej w ciele.generalnie chodzi o to czy największym problemem jest bol.to wtedy moze więcej ćwiczeń w odciazeniu.kwas hialuronowy problemem jest cena.ale jako ostatnia deska ratunku można spróbować.najwazniejsze zbadać człowieka.i próbować różnych metod bo kazdy z nas reaguje na cos innego.dzieki ruchowi chrząstka jest lepiej odzywiona.ale zbyt intensywny przeciazajacy moze ja uszkadzać.fitness to często zbyt duże obciążenie na stawy.

    • Iwona pisze:

      Biorę Structum 500 mg – przepisał mi ortopeda. Po ok 1,5 miesiąca ból minął. A wcześniej nie mogłam spać w nocy , bo każdy ruch nogą powodował nieopisany ból. Warto próbowac.pozdrawiam

    • Wann pisze:

      Animal flex odbudowuje. Pomógł mi z łokciem i barkiem . Miałem taki ból w barku ze czasami nie mogłem utrzymać szklanki z wodą i ćwiczyłam do tego na siłowni. Po 4 dniach ból w lokciu zniknął a w barku po 7 dniach. Kolano jest grube i może to trwać pewnie dłużej

  26. aaron pisze:

    Autorka /autor/artykułu to nawet podstawówki nie ukończył i nie ma zielonego pojęcia
    o biochemicznych przemianach w organizmie. Żelatyna pomaga w odbudowie i ochronie stawów!!

    • VeganWorkout.org.PL pisze:

      Po raz kolejny przypominamy, że artykuł oparty jest na źródłach (podlinkowanych zresztą) i nie jest naszą prywatną opinią tylko opinią EFSA.

  27. Michał pisze:

    Kolagen różni się od pozostałych protein, szczególnie białek odżywczych m.in. wysoką zawartością aminokwasów lizyny, glicyny, proliny, hydroksylizyny i w szczególności hydroksyproliny, praktycznie nie występującej w innych białkach. A zatem jeżeli rozłożony będzie do tych właśnie aminokwasów jest większe prawdopodobieństwo iż zostanie wykorzystany by organizm złożył go poźniej znów w kolagen. Czyli chyba jednak działa tak jak powinien 🙂

    Czasem trzeba przeczytać kilka publikacji by wypośrodkować informacje a nie siać chaos tylko dla poczytności.

    • VeganWorkout.org.PL pisze:

      O hydroksyprolinie pisaliśmy w komentarzu powyżej. Nie siejemy chaosu 🙂 Posiłkujemy się oficjalnymi raportami największych organizacji zajmujących się dietą/żywnością.

  28. Magda Mysza pisze:

    Żelatyna nie zawiera kolagenu, tylko jest jego pochodną (kolagen poddany hydrolizie), owszem może część pozostać nieprzereagowana, ale żelatyna to po prostu pochodna kolagenu. (takie sprostowanie od polimerowca ;))

  29. Cortina pisze:

    Żelatyna to jeden wielki mit, stawy miały pomoc na przykład z wirówek i
    wibracji aby odbudować okostną

  30. Anonim pisze:

    biochemia trudny przedmiot 😛 Kolagen zawiera specyficzny aminokwas hydroksyproline, trawiac kolagen dostarczasz hydroksyproliny. Osoba co pisała ten artykuł ma kiepskie pojęcie o biochemi. Pozdrawiam i proponuję doczytać 😛

    • VeganWorkout.org.PL pisze:

      Po pierwsze w artykule nie przytaczamy swojej prywatnej opinii tylko polegamy na raportach EFSA, której specjaliści wiedzą o biochemii więcej niż my wszyscy biorący udział w dyskusji.
      Po drugie hydroksyprolina nie jest aminokwasem egzogennym i wytworzenie jej nawet z innego, również nie egzogennego aminokwasu jak prolina jest bardzo prostą reakcją.

      • anonim pisze:

        w takim razie po co piszecie takie bzdury że kolagen nie działa ?

        • VeganWorkout.org.PL pisze:

          Bo nie działa.

          • qwerty pisze:

            Nie działa, bo Wy tak napisaliście, czy dlatego nie działa, bo instytucja, którą cytujecie, tak napisała? Wyniki badań są często sprzeczne, to raz, ponadto wpływają na nie różne grupy interesów, to dwa.

            Po trzecie, z opinii osób biorących suple żelatynowe wynika, że te suple pomogły im na stawy, Jest to dla mnie zdecydowanie bardziej przekonywujące niźli Wasza opinia, lub opinia instytucji, którą cytujecie.

          • admin pisze:

            Podaj w takim razie inne badania, które temu zaprzeczają i podważają autorytet cytowanej instytucji. To o czym mówisz w drugiej części posta to tzw dowód anegdotyczny, czyli żaden dowód: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dow%C3%B3d_anegdotyczny

      • multigad pisze:

        Wytworzenie jakiegokolwiek aminokwasu ergogennego nie jest nigdy prostą reakcją i niemożliwe jest wytworzenie z jakiegokolwiek agzogennego aminokwasu. To bardzo skomlikowane reakcje, wymagające wielu składowych których w organizmie może być niedobór. Dlatego z wiekiem mamy niedobory równierz ergogennych aminokwasów i niezbędna jest ich suplementacja jak np.Lizyny.

        • niam pisze:

          Przerostek „egzo” wskazuje na zewnętrzny charakter opisywanego zjawiska, „endo” wewnętrzny…
          A ergogenny to chyba rekurencja?

  31. Michał pisze:

    Kolagen zawiera specyficzny aminokwas hydroksyproline, trawiąc kolagen dostarczasz hydroksyproliny wzmacniajac swój własny kolagen czyż nie ?

  32. Barbarka pisze:

    Mam pytanie czy agar, pektyna i inne roślinne źródła żelujące mają wpływ na stawy? czy zwiększona suplementacja witaminy C pomaga? czy są jakieś roślinne wspomagacze?

  33. Paweł pisze:

    Krzemionka spożywacza w kaszy jaglanej podobno pomaga na stawy.
    http://www.naturalneoczyszczanie.pl/2011/06/wielka-moc-kaszy-jaglanej/

  34. Piotr pisze:

    Niebezpiecznych tłuszczów? Czyli czego unikać konkretnie? Pytam jako wegetarianin.

    • VeganWorkout.org.PL pisze:

      Żelatyna zawiera spore ilości nasyconych kwasów tłuszczowych.

      • cc pisze:

        …które same w sobie nie są niebezpieczne, a wręcz potrzebne. Dopiero ich nadmiar może przynieść złe skutki, ale też nie takie, o jakich się trąbi w kolorowych gazetkach.

      • ddzony pisze:

        Czy wg Ciebie ilość 0,1g tłuszczu/ 100g żelatyny to sporo? Twój argument chyba nie jest silny.

    • Robert pisze:

      tjaaa…te tłuszcze muszą być bardzo niebezpieczne, skoro CAŁE 0,1g/100g
      może nam tak zaszkodzić. Co do wartości prozdrowotnych żelatyny jest cała masa badań
      w necie, niestety trzeba szukać i znać języki. Trochę demagogiczny ten wywód.
      Pozdrawiam

  35. Anonim pisze:

    biochemia taki trudny przedmiot…. lepiej przeczytać kolorową ulotkę o kolagenie w tabletkach 😀 A jeszcze lepiej – w kremach! 😀

  36. Anonim pisze:

    Bardzo chętnie pokazałabym to jednej wykładowczyni na mojej byłej uczelni. Babsko twierdziło, że moje problemy ze stawami to nie efekt choroby, a efekt niejedzenia żelatyny 😛

    • saw pisze:

      jem zelatyne i pozbyłam sie bólów stawów robie to juz ponad rok

    • saw pisze:

      po co czytac bzdury żelatyna…. tania ? wystarczy 4 miesiące przyjmować 2 x 1 łyzeczka rozpuścic w wodzie i uwaga dodac kilka kropel cytryna a samemu sie przekonacie działą czy nie ja twierdze że działa i kropka

Skomentuj Monika Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to Top ↑