Dieta

Published on Styczeń 23rd, 2017 | by admininistrator

2

Wegański schabowy? 4 powody, dla których roślinne zamienniki mięsa to strzał w dziesiątkę!

Kotlet sojowy, salami na bazie seitanu, sojowe sznycle, roślinne nuggetsy – rynek zamienników roślinnych rośnie z roku na rok. Jeszcze kilka lat temu, jedynym dostępnym w Polsce zamiennikiem mięsa przygotowanym na bazie roślin były kotlety sojowe. Teraz mamy do wyboru coraz więcej firm i producentów, którzy przygotowują swoje produkty korzystając z fasoli, pszenicy, orzechów czy grochu. Rozwija się również rynek mlek, serów i jogurtów roślinnych. Nie tylko na bazie soi ale też ryżu, owsa czy np. soczewicy (w Polsce dostępne są pyszne majonezy roślinne na bazie czerwonej soczewicy).

Od samego początku produkty te wzbudzają kontrowersję i niechęć zarówno wśród części wegetarian i wegan jak i osób na diecie tradycyjnej. Naszym zdaniem, roślinne zamienniki mięs sprawdzają się znakomicie i, jeżeli zależy nam na promocji diety roślinnej, powinniśmy dążyć do dalszego rozwoju podobnych produktów. Dlaczego?

#1. Zamienniki roślinne się sprzedają!

W samej tylko Wielkiej Brytanii rynek produktów dla wegan i wegetarian wzrósł o 1500%! Firma Alpro sprzedała w mijającym roku o ponad 260 tys. litrów mleka więcej w stosunku do 2015 roku. I chociaż nie znamy polskich statystyk, liczba restauracji wegańskich oferujących w swoim menu roślinne zamienniki rośnie z miesiąca na miesiąc.

#2. Zamienniki ułatwiają przejście na weganizm

Dla wielu osób największych problemem w przejściu na dietę roślinną jest świadomość porzucenia smaku/tekstury mięsa. Dzięki nowym produktom roślinnym osoby takie mają możliwość przetestowania wegańskich zamienników, które z roku na rok coraz bardziej upodabniają się smakiem i konsystencją do oryginału. Efekt? Argument „Ale ja lubię mięso” powoli traci sens. Dodatkowym plusem jest coraz większa ilość producentów – jeżeli nie zasmakują nam parówki sojowe danej firmy, możemy sięgnąć półkę obok i wybrać konkurencyjny produkt.

#3. Weganizm staje się bardziej uniwersalny

Przestaje być zarezerwowany wyłącznie dla osób, które dbają o zdrowie. Jeżeli interesuje nas kwestia dobrostanu zwierząt, przejmuje nas problem masowych hodowli, a z drugiej strony zniechęca nas perspektywa diety opartej wyłącznie o zdrowe, pełnowartościowe produkty roślinne, mamy szansę nadal pozostać przy swoich starych przyzwyczajeniach żywieniowych. Zamiast kupować pizzę z tradycyjnym serem, możemy zamówić pizzę z dodatkiem roślinnego sera i salami. Pizza pozostaje pizzą, a my przestajemy wspierać fermy hodowlane.

#4. Zamienniki roślinne są bardziej przyjazne dla środowiska

Przekonanie, że możemy zmienić nawyki żywieniowe kilku miliardów ludzi i przekonać ich do diety opartej o nisko przetworzone produkty roślinne jest złudne. Dlatego coraz więcej firm i koncernów inwestuje w roślinne zamienniki tradycyjnych potraw. Współczesne fermy hodowlane to tykająca bomba ekologiczna. Raporty FAO, ONZ i IPCC coraz częściej wskazują na potrzebę ograniczenia produktów odzwierzęcych w menu. Większość ludzi jest bardzo sceptycznie nastawiona do zmiany tradycyjnych przekonań na temat diety. Czasu jest jednak coraz mniej. Dlatego rynek zamienników roślinnych rośnie i sprawdza się coraz lepiej. W pierwszej kolejności powinniśmy przekonać ludzi do porzucenia produktów odzwierzęcych i zastąpienia ich produktami roślinnymi. Dopiero w drugiej kolejności możemy się zastanawiać czy te zamienniki to najlepszy wybór pod względem zdrowotnym. Priorytetem (w kontekście praw zwierząt i ekologii) jest wyeliminowanie nabiału i mięsa.

Wartości odżywcze zamienników potrafią się bardzo różnić w zależności od produktu. Uśredniając – większość z nich możemy zaliczyć do kategorii fast food. Wyjątkiem mogą być popularne kotlety sojowe, które nie tyle są niezdrowe, co po prostu nie mają żadnych wartości, nie licząc wysokiej zawartości białka (ponad 40 g na 100 g produktu). Dlatego, w niektórych wypadkach, również one mogą mieć swoje zastosowanie. Nie namawiamy do jedzenia zamienników roślinnych, ale jesteśmy przeciwni ich niepotrzebnemu demonizowaniu. Nie jesteśmy też zwolennikami w 100% „czystej” diety. Jeżeli 80-90% kalorii w ciągu dnia pochodzi w naszym menu z pełnowartościowych produktów roślinnych, 10% energii z przetworzonych zamienników nie będzie stanowiło wielkiej różnicy. Oczywiście, pod warunkiem kontrolowania kalorii.

Jeżeli nie jecie zamienników, nie ma powodu, dla którego mielibyście zacząć je jeść. Jeżeli jednak kotlety, sery i parówki roślinne mają ułatwić Wam przejście na weganizm i polubienie kuchni roślinnej – korzystajcie z nich śmiało!

P.S. Wbrew opinii malkontentów – sformułowanie „kotlet sojowy” czy „pasztet z fasoli” jest jak najbardziej zgodne z regułami języka polskiego.


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

2 Responses to Wegański schabowy? 4 powody, dla których roślinne zamienniki mięsa to strzał w dziesiątkę!

  1. Ania says:

    Staram się opierać dietę na warzywach, zbożach i strączkach, ale bywa i tak, że człowiek trochę tęskni za kanapką z szynką, za hot dogiem, za kabanosem i pieczoną kaczką. Wszystko to można zjeść w wersji wegańskiej, w smaku łudząco podobne do mięsnych oryginałów. Czasami sobie pozwalam, dla zdrowia psychicznego:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑








  • .
  • NAJPOPULARNIEJSZE POSTY

  • Magazyn on-line






Shares