Sportowcy

Published on Styczeń 27th, 2019 | by admininistrator

0

„Połączyłam moje dwie największe pasje”

Rozmawiamy z Martą Uryniak – weganką, pasjonatka aktywności fizycznej, która w swoich treningach łączy street workout, animal flow, kettle i sztangi. Marta jest też jedną z koordynatorek kampanii Jasna Strona Mocy.

Na wstępie gratulujemy udziału w Tactical Strength Challenge i Riznyk Cup. Czego nauczyły Cię starty w tego typu zawodach?

Dziękuję. Były to moje pierwsze próby sprawdzenia się w dyscyplinach siłowych. Przede wszystkim byłam ciekawa jaki aktualnie prezentuję poziom. Na zawodach nie ma mowy o uchybieniach w technice więc niepoprawnie wykonane powtórzenia nie są zaliczane. To sprawia, że walcząc o jak największą liczbę powtórzeń jednocześnie trzeba być cały czas skoncentrowanym i myśleć o najdrobniejszych szczegółach. Ja sobie moje wyniki zapisałam i za jakiś czas na pewno znowu się sprawdzę.

Ćwiczyłaś kettlebells, pole dance, street workout, animal flow… Która dyscyplina jest ci najbliższa? Na co poświęcasz teraz najwięcej czasu?

Wszystkie te dyscypliny są mi bliskie i z każdej wyciągam elementy, które mnie interesują i które pasują do mojej wizji treningu. Moim zdaniem wszystkie są bardzo mocno ze sobą powiązane i są dla mnie po prostu drogą do zwiększania siły, wytrzymałości i mobilności.

Każda z nich daje mi coś, czego nie proponuje inna – dlatego najbardziej lubię je łączyć. Nie mogłabym się zdecydować na jedną, choć obecnie najbliżej mi chyba do streetworkoutu.

Jest jakaś nowa aktywność, którą chciałabyś wypróbować?

Na wakacjach miałam okazję spróbować swoich sił w surfingu. Bardzo mi się podobało i całkiem nieźle mi szło. W tym roku też planuję taki tygodniowy wyjazd.

Jakie są Twoje wyzwania sportowe na najbliższą przyszłość?

W maju 2019 roku będę miała zaszczyt reprezentować Polskę na Plażowych Mistrzostwach Europy w Ultimate Frisbee. Przygotowania trwają i bardzo zależy mi na dobrym występie, bo to najprawdopodobniej jeden z moich ostatnich występów na poziomie mistrzowskim. W ultimate gram już 10 lat i uważam że nadszedł czas zakończyć ten etap.

Jak ludzie, z którymi trenujesz reagują na informacje o diecie roślinnej?

Zawsze pozytywnie. Często zadają pytania. Chcą wiedzieć co jem, pytają o przepisy… Niektórzy nawet proszą mnie o wskazówki dotyczące swojej diety. Mam wrażenie, że to ich ciekawi, bo nigdy nie sądzili, że można w taki sposób się odżywiać. Szczególnie uprawiając sport.

Czy zwracasz uwagę na to, co jesz przed i po treningu?

Tak. Trening jest jedną z ważniejszych rzeczy w moim życiu, a dieta jest jego nieodłącznym elementem. Mój posiłek przedtreningowy to najczęściej bananowe smoothie z odżywką białkową albo z tofu, mlekiem sojowym, masłem orzechowym i płatkami owsianymi. Szczególnie kiedy trenuję rano. Taki szejk jest bardzo prosty i szybki w przygotowaniu i nie obciąża żołądka, nawet jeśli jem krótko przed treningiem. Po treningu mam swoją ucztę. Wtedy jest dużo i kolorowo. Pilnuję, żeby każdy posiłek był pełnowartościowy i odpowiednio kaloryczny. Zazwyczaj są to rośliny strączkowe i ziarna zbóż pod rozmaitą postacią, orzechy i dużo świeżych warzyw.

Jak łączysz częste treningi z życiem codziennym?

Udało mi się ułożyć stały grafik tygodniowy. Wiem, kiedy czym powinnam się zająć i ile mam na to czasu. Kluczem do sukcesu jest umiejętność planowania i wprowadzenie codziennej rutyny.

Jesteś niesamowicie rozciągnięta! Jak dochodziłaś do tego stanu?

To była długa droga. I wciąż jeszcze na niej jestem. Początki oczywiście były trudne. Tak jak ze wszystkim trzeba uzbroić się w cierpliwość. Właściwie mogę powiedzieć, że dzięki kontuzji zaczęłam się rozciągać. Kiedy trening siłowy stał się mocno utrudniony, a w pewnym momencie wręcz niemożliwy, zajęłam się tym, na co wcześniej nigdy nie było czasu ani ochoty.

Stretching pozwolił mi poznać lepiej moje ciało, z czego benefity czerpię do teraz, bo większy zakres ruchu i lepsza mobilność to dużo większe możliwości w treningu siłowym.

Co było pierwsze: sport czy aktywizm? Kiedy zdecydowałaś to połączyć? Jak trafiłaś do kampanii Jasnej Strony Mocy?

Najpierw był sport. Choć całe życie byłam wrażliwa na los zwierząt, nigdy nie myślałam o nich w sposób jaki robię to obecnie. Na studiach wyprowadzałam i szkoliłam schroniskowe psy. Później, pracując już jako technik weterynarii w klinice weterynaryjnej we Wrocławiu, współpracowałam z tamtejszym oddziałem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, tworząc dom tymczasowy dla psów i kotów. Wtedy też zainteresowałam się działalnością organizacji Ekostraż, w której odbyłam szkolenie z zakresu znajomości prawa ochrony zwierząt i po raz pierwszy brałam udział w interwencji na fermie przemysłowej. Dzięki osobom, które tam poznałam zaczęłam interesować się bardziej tematem tak zwanych “zwierząt hodowlanych”, a także dietą wegańską. Kiedy dołączyłam do Otwartych Klatek, od razu wiedziałam, czym chcę się tam zajmować. Jasna Strona Mocy promuje weganizm pod postacią zdrowej, zbilansowanej diety roślinnej, która umożliwia a często wręcz pomaga osiągać sukces w sporcie. Dzięki temu, połączyłam moje dwie największe pasje, a to co robię nabrało jeszcze większego sensu. Widzę ogromny potencjał w tej kampanii i mam ogromny zapał do pracy w niej.

Jako jedna z koordynatorek JSM poznajesz pewnie wielu sportowców na diecie roślinnej. Czy czyjaś historia Cię wyjątkowo zainspirowała?

To ogromny zaszczyt móc poznawać tak wielu wspaniałych ludzi zajmujących się tym, co wypełnia sporą część mojego życia. Nie ukrywam, że czerpię ogromną przyjemność z możliwości obcowania z nimi. Każda ambasadorka i każdy ambasador imponuje mi uporem, konsekwencją i wytrwałością. Wiem, ile pracy i zaangażowania wymaga sport i mam ogromny szacunek za to do każdej i każdego z nich.

Coraz częściej widać informacje o ambasadorach JSM z innych krajów. Chcecie nadać kampanii międzynarodowy charakter?

To prawda. Kampania Jasna Strona Mocy rozwija się także poza granicami Polski. Działamy na Ukrainie i od niedawna w Estonii. Ogromnie nas to cieszy, bo jest to nieustające źródło nowych wyzwań i możliwości. Dodatkowo możemy uczyć się od siebie nawzajem, a to na pewno przyspieszy rozwój JSM w każdym z tych krajów. Rok 2018 był owocny. Udało nam się powiększyć zespół i podzielić kampanię na kilka działów. Stworzyliśmy drugą serię filmów o ambasadorach, które już niedługo zaczniemy wyświetlać, zorganizowaliśmy JSM Fest w Olsztynie i braliśmy udział w kilku innych eventach. Jesteśmy w trakcie prac nad nową odsłoną strony internetowej i nad blogiem, a już niebawem zaprezentujemy naszą kolekcję odzieży sportowej. Dla Polskiej ekipy rok 2019 na pewno będzie bardzo pracowity, bo my się dopiero rozkręcamy.

Dzięki za rozmowę!


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑
  • .
  • Magazyn on-line






Shares