Dieta

Published on 8 grudnia, 2014 | by admininistrator

7

„Niskowęglowadanowe oszustwo” T. Colin Campbell

Niedawno na półki trafiła nowa książka autora „China Study” i „Whole”. Tym razem poświęcona krytyce popularnych ostatnio diet niskowęglowodanowych.Całość pracy zamyka się w nieco ponad 100 stronach. Książka jest niewielka dzięki czemu czyta się szybko i sprawnie.

weglowodany_300_dpi_RGBPierwsza jej część skupia się demaskowaniu mitów związanych z dietami niskowęglowodanowymi, druga to załącznik o diecie paleo plus ponad 10 stron przypisów.

Na końcu czytelnicy znajdą również fragmenty poprzednich prac Campbella czyli „China Study” i „Whole”, które uzupełniają wiedzę zawartą na pierwszych stronach książki. Campbell odnosi się w książce do najczęściej powtarzanych zarzutów wobec diety wysokowęglowodanowych, podejmuje również temat wysokotłuszczowej diety Atkinsa. Większą część książki zajmuje jednak polemika z jednym z najpopularniejszych propagatorów diety wysokotłuszczowej – Gary Taubesem.

Campbell zarzuca mu między innymi błędną interpretacje diety niskotłuszczowej, nadmierne skupienie na roli pojedynczego makroskładnika i daleko idące nadinterpretacje i uproszczenia współczesnych zaleceń dietetycznych.

Tak zwane diety „niskotłuszczowe” nie mają nic wspólnego z programami żywieniowymi ubogimi w tłuszcz.

W swojej argumentacji autor powołuje się na badania, cytaty i raporty, w tym raport McGoverna, który został błędnie zinterpretowany przez większość zwolenników opcji niskowęglowodanowej. Campbell stara się wyjaśnić kontrowersje związane z wysokim spożyciem węglowodanów zwracając między innymi uwagę na jakość naszego jedzenia.

Autor podziela część poglądów Taubesa, zwraca jednak uwagę, że zamiast skupiać się na podziale według makroskładników powinniśmy przede wszystkim zwrócić uwagę na rozróżnienie produktów roślinnych i odzwierzęcych. Tutaj, zdaniem Campbella, znajduje się klucz do zdrowia.

W ostatniej części książki autor odnosi się do założeń diety paleo, powołując się miedzy innymi na badania archeologiczne kwestionujące popularne interpretacje zwyczajów żywieniowych ludzi z okresu paleolitu. Również i w tym fragmencie Campbell przytakuje niektórym wnioskom Cordaina (autora „The Paleo Diet”). Zwraca jednak uwagę na dosyć ogólnikowe i mało wiarygodne źródła stanowiące fundament diety pelolitycznej.

Cordain zbudował swoją teorię wokół opartych w głównej mierze na przypuszczeniach zwyczajów żywieniowych ludzi paleolitu oraz ich odpowiedników żyjących obecnie, czyli społecznościach łowiecko-zbierackich, których model odżywiania może być według niego badany jako surogat diety paleolitycznej. W swojej pracy przyznaje jednak niejednokrotnie, że szacunki co do modelu żywieniowego w obu przypadkach są „subiektywne z natury”. Dodaje również, że skale zastosowane do oceny spożycia składników pokarmowych w badaniach nad bardzo liczną grupą społeczności są mało dokładne. Co więcej, zaznacza, że model „prawdziwie zbieracko-łowiecki”, czyli nietknięty wpływem Zachodu – „prawdopodobnie już nie istnieje”.

Nowa książka Campbella w żadnym razie nie wyczerpuje tematu diet niskowęglowodanowych. Stanowi zaledwie interesujący wstęp. Campbell skupia się jedynie na najpopularniejszych założeniach diet wysokotłuszczowych. Dla osób mocno zainteresowanych żywieniem książka może okazać się zbyt powierzchowna. Dla osób, które dopiero niedawno zainteresowały się dietetyką, praca Campbella stanowić będzie jednak atrakcyjny głos w dyskusji ze zwolennikami diety paleo i nie tylko.


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

7 Responses to „Niskowęglowadanowe oszustwo” T. Colin Campbell

  1. Avatar qwas says:

    Ja bawię się tak w kuchni.
    Pojedyncze składniki WĄCHAM.
    Ale nie smakuję!
    Jeżeli poczuję chęć to jem.
    Dzięki nosowi zbudowałem swoją własną mapę diety.

  2. Avatar 3D says:

    Pozwolę sobie zacytować recenzję znajomego:
    „Przeczytałem wczoraj wieczorem. Faktycznie jest to bardzo krótka książka, a na dodatek większość nie dotyczy tematu sensu stricto, więc osoba szukająca tam naukowych dowodów szkodliwości diet LCHF z pewnością się rozczaruje. Profesor Campbell zamiast dzielenia się z czytelnikami sensownymi argumentami na gruncie naukowym serwuje im m.in. swoją biografię z uwzględnieniem zarówno przełomowych odkryć w jakich w swoim życiu uczestniczył, jak i opisu życia na farmie, na której się wychowywał. Na 54 strony, w których profesor Campbell „demaskuje niskowęglowodanowe oszustwo” wielokrotnie używa słów takich jak „błazenada”, „hochsztaplerstwo”, itd., a zwolenników diet niskowęglowodanowych de facto wyśmiewa i z zasady nie traktuje ich poważnie w związku z brakiem naukowego dorobku u większości z nich, co w porównaniu z kilkudziesięcioletnim stażem obejmującym badania obserwacyjne chińskich wieśniaków i badania eksperymentalne dotyczące wpływu białka na proces nowotworzenia u szczurów może wyglądać słabo. Niestety poza świadomością swojej wyższości profesor Campbell cechuje się dokładnie tym samym, o co oskarża swoich oponentów, czyli brakiem logiki, zaprzeczaniem samemu sobie, manipulowaniem faktami i wyjątkową wybiórczością, którą nazywa „spójnymi dowodami”. Z pewnością czytelnik może być pewny, że dla profesora dieta oparta o 1 kg karkówki i 1 kg masła wywiera na człowieka taki sam wpływ jak 1 kg karkówki, 1 kg masła i 5 kg chleba 7 ziaren. Przywołuje on wiele znanych diet niskowęglowodanowych stawiając między nimi znak równości, bez względu na to czy bazuje przede wszystkim na tłustych produktach odzwierzęcych, chudym drobiu, maksymalnie 50% energetycznym udziale węglowodanów czy posiadanej grupie krwi – „wszystkie te wariacje to ten sam produkt sprzedawany w nieco innym opakowaniu”. Jego poglądy na temat diet LC sprowadzają się do tego, że diety te są wyjątkowo niebezpieczne dla zdrowia, a ponadto nawet w kwestii odchudzania w perspektywie dłuższej niż rok nie mają żadnej skuteczności. O śmiertelnie niebezpiecznym zagrożeniu ze strony diet LC według profesora świadczą dwa badania ludzi stosujących dietę Atkinsa, w których stosujący często skarżyli się na zaparcia, cuchnący oddech czy bóle głowy, jak również ogrom badań obserwacyjnych, z których rzekomo wynika, że diety LC zagrażają życiu. Profesor Campbell ma mimo wszystko trochę bardzo cennych uwag, które według mnie tylko go pogrążają. Przykładowo wskazuje, że przy porównywaniu różnych diet bardzo ważny jest punkt odniesienia, dieta kontrolna – jeśli tą dietą jest dieta SAD lub proponowana przez organizacje rządowe dieta pseudoniskotłuszczowa, to nawet zagrażająca życiu dieta LC może okazać się całkiem zdrowa. Z jaką dietą porównuje się tzw. niskoprzetworzoną dietę opartą na produktach roślinnych (WFPB)? Profesor Campbell nieraz sugeruje, że niezdrowa dieta Amerykanów jest de facto dietą niskowęglowodanową, ponieważ jest oparta na białku i tłuszczu zwierzęcym w podobnych ilościach co popularne diety LC. Profesora bulwersuje nazywanie diet z 30% ilością tłuszczu dietami niskotłuszczowymi, natomiast najbardziej dla niego wymownym raportem dotyczącym związku diety LC ze zdrowiem jest meta-analiza kilkunastu badań, w których ludzie jedli przykładowo 60% węglowodanów i z których wynika, że u osób stosujących dietę LC występuje 31-procentowy wzrost całkowitej śmiertelności. Z pewnością sprowadzanie wszystkiego do węglowodanów jest zbyt dużym uproszczeniem i całkiem celnie atakuje Taubesa, a Jan Kwaśniewski wydaje się wtedy być dobrym klejem łączącym wege-oszołomów i fanatyków LC. Jednak pisanie o pełnowartościowej diecie wyłącznie roślinnej, ubogiej w składniki odżywcze i antyoksydanty diecie zwierzęcej i braku JAKICHKOLWIEK badań dotyczących skuteczności diet niskowęglowodanowych w zapobieganiu lub leczeniu CZEGOKOLWIEK jest ostateczną kompromitacją osoby, która do swojej ideologii dorabia otoczkę rzetelnego naukowca. Podsumowując, nie żałuję, że wyrzuciłem 25 zł w przedświąteczne błoto, ale po profesorze Katedry Biochemii Odżywiania spodziewałem się zdecydowanie więcej sensownych argumentów.”
    jak ktoś chce przedstawić drugi punkt widzenia to zaprzaszam do źródła, http://www.menshealth.pl/forum/index.php?/topic/9672-książki-opinie/page-2

  3. Avatar Anonim says:

    ja dostanę pod choinkę <3ę

  4. Avatar Anonim says:

    Dzisiaj do mnie dotarla 😉

  5. Avatar bagster says:

    Podawałem niedawno te teskty kilku osobą na paleo… to jest jakaś sekta 😀
    Paleo ludzi lepiej zachować w spokoju, niech się wybiją maczugami 😛

    Najbardziej to mnie śmieszy jak ktoś gada, że jest Paleo, a zjada koło 200 węgli, ale ja jestme Paleo przecież, how sad 🙁

    echhhh

    • Avatar Agnieszka says:

      weganie to też sekta,jak czytam entuzjastyczne bezmyślne komentarze, to widać.
      Paleo nie jest dietą niskowęglowodanową, nie musi być też wysokowęglowodanowe- epatujesz taką samą ognorancją jak paleo wobec wegan.
      Akurat przestudiowałam dokładnie obie metody żywienia, przerobiłam paleo, przerabiam drugi raz wege i stwierdzam, że najlepszy jest semiwegetarianizm.
      Mnie śmieszą takie komentarze, które niczego nie wnoszą a demaskują niewiedzę.

  6. Avatar Anonim says:

    O właśnie! planowałam się niebawem do niej dorwać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑

  • Bezpłatny poradnik


Shares