Sportowcy

Published on Sierpień 24th, 2014 | by admininistrator

7

Freerunning, prawa zwierząt i weganizm – rozmowa z Timem Shieffem

Tim „Livewire” Shieff opowiada o swoim dziecięcym podejściu do treningu, niecodziennym podejściu do odżywiania i ochronie praw zwierząt.

tim-shieff-by-pip-08

Powiedz nam trochę o sobie. Kim jesteś i czym się zajmujesz?

Nazywam się Tim Shieff, w internecie znany też jako „Livewire”. Jestem profesjonalnym freerunerem i dwukrotnym mistrzem świata.

Jak zacząłeś uprawiać freerunning?

W 2005 oglądałem na ten temat program w telewizji. W tamtym czasie zajmowałem się breakdancem i freerunning wydał mi się kolejnym krokiem naprzód. To coś jak breakdance na powietrzu, kiedy wykorzystuje się otoczenie, pozwala mu się by dyktowało twoje ruchy – naprawdę coś, co do mnie przemawiało..

Opowiedz nam o typowym dniu treningowym. Jak ćwiczy profesjonalny freerunner?

Nie ma typowych dni. Czuję, że najlepszym sposobem „trenowania” jest robienie tego tak, jak dziecko. Kiedy miałem 8 lat, budziłem się każdego dnia i decydowałem, co chciałbym robić opierając się na tym, jak się czułem, a nie na tym, co zaplanowałem tygodnie wcześniej. Zwykłem mawiać, że ja się raczej „bawię” niż trenuję. Mam szeroki wybór hobby i decyduję, na co akurat mam ochotę.

tim-shieff-by-pip-01-600x399

Niektóre z tych zainteresowań to: parkour (freerunning) na powietrzu, parkour na zamkniętej sali, joga, gimnastyka, bouldering (to moja nowa ulubiona pasja), kalistenika, jazda na rowerze, wspinanie się po drzewach.

Niektórzy mogliby powiedzieć, że weganizm i sport do siebie nie pasują, ale ty temu zaprzeczasz. Jakie jest twoje podejście do tematu odżywiania?

Video, które do mnie przemówiło i sprawiło, że przekonałem się do weganizmu to przemówienie Gary’ego Yourofsky’ego.

Moje podejście do odżywiania opiera się na intuicji, logice, nauce i doświadczeniu. Wszystkie te cztery czynniki doprowadziły mnie do prawdy o tym, że nisko tłuszczowa, wysoko węglowodanowa, głównie surowa, dieta roślinna jest optymalna, nie tylko dla mojego zdrowia, ale przede wszystkim dla zdrowia naszej planety. Jeśli chcę przypakować to jem mnóstwo zieleniny tak jak nosorożce czy goryle, a jeśli chcę być szczuplejszy to mnóstwo owoców jak szympansy i gibony.

Każda komórka naszego ciała używa cukrów, które pozyskujemy z węglowodanów. Im bardziej naturalne jedzenie i im bliżej jest ono swojego źródła energii (słońca), tym lepiej i zdrowiej. Ponieważ owoce są optymalnym źródłem energii, jem ich 20-30 porcji dziennie. Czasami 15 bananów, mnóstwo daktyli, gruszek, arbuzów itd.

Za wyjątkowo inspirujący uważam również wywiad ze mistrzem świata armwrestlingu i złotym medalistą olimpijskim, Alexaey’em Voevodą, w którym opowiada on witarianizmie (angielskie napisy).

Liczba zawodów, w których wziąłeś udział jest niesamowita. Co było szczytowym punktem twojej kariery jako freerunnera?

Dla mnie ucieleśnieniem mojej kariery jako sportowca było odkrycie, że mogę być na diecie wegańskiej i być sprawniejszy niż kiedykolwiek przedtem. Zawsze chciałem znaleźć sposób by odwdzięczyć się innym. Promowanie pozytywnego przekazu diety roślinnej jest dla mnie zaszczytem.

Freerun jest darem, który otrzymałem. Nie zdecydowałem się by go lubić, zostałem po prostu zaprogramowany. Teraz, kiedy mam swój dar, muszę się za niego odwdzięczyć i nad tym właśnie pracuję. Chcę pomóc uratować miliardy niewinnych stworzeń, które zabijane są każdego roku w wyniku złej wiedzy, propagandy i szowinizmu gatunkowego.

Powiedz nam, jak podchodzisz do zawodów. Co dzieje się w twoim umyśle przed, w trakcie i po czymś takim jak np. Red Bull Art of Motion?

Staram się być opanowany i patrzę na kogoś z tłumu, kto nie odczuwa presji, staram się osiągnąć to samo.

Jest ważne, by żaden moment nie był ważniejszy od innego, żeby pozostać obecnym i pokornym. Niestety, wychowujemy się w społeczeństwie, w którym nacisk na współzawodnictwo jest zakorzeniany w nas od najmłodszych lat. Ten podświadomy układ jest ciężki do przeskoczenia, ale zawody zawsze były dla mnie dobrą okazją do przetestowania swojej uważności.

Bierzesz udział zarówno w indywidualnych, jak i grupowych projektach. Czy wolisz pracować samemu czy ze swoją grupą Storm Freerun i dlaczego?

Właściwie więcej ćwiczę ze znajomymi, którzy nie zajmują się freeruningiem. Powodem, dlaczego Storm Freerunning odnosi takie sukcesy jest to, że nasze style są bardzo zróżnicowane. To sprawia, że wspólne trenowanie jest trudne, ponieważ każdy z nas przoduje w innych obszarach/dziedzinach.

Jak upewniasz się, że cały czas robisz progres?

Poprzez nie nakładania na siebie presji by robić progres.

Rozwój umiejętności jest najlepszy gdy przychodzi naturalnie, a nie na siłę. Kiedy napotykam nowe wyzwania, które inspirują mnie to ciężkiej pracy i wstawania rano, tak jak ostatnio bouldering, to progres przychodzi naturalnie. Rozwój umiejętności jest na drugim miejscu po radości, jaką odczuwam z zabawy.

Czy masz może jakieś rady dla osób, które mogłyby być zainteresowane freerunem, jak mogą zacząć?

Każdy ma w sobie wewnętrzne dziecko, które jest freerunnerem.

Najtrudniejszą częścią jest pokonanie swoich obaw i przychodzących z wiekiem wątpliwości dotyczących naszych możliwości.

Pip-personal1

Poleciłbym znalezienie lokalnej grupy freerunerów. Można ją znaleźć w każdym mieście w zachodnich krajach. Jej członkowie to na ogół pomocni i mili ludzie, którzy będą motywować cię do bycia coraz lepszym. Zacznij powoli, naucz się ufać swojej intuicji i przeczuciom bardziej niż głowie, która powie ci „nie, nie możesz tego zrobić bo to i tamto”, podczas gdy twoja intuicja mówi „tak, możesz”.

Jak wygląda twoja przyszłość? Czy masz jakieś nowe projekty w zanadrzu?

Zamierzam więcej czasu poświęcić idei praw zwierząt, by wykluczyć szowinizm gatunkowy jako formę nienawiści. Na razie jest on tak głęboko zakorzeniony w naszej kulturze, że bardzo niewielu rozumie tę kwestię, ale liczba troskliwych osób pełnych współczucia, którzy to rozumieją, stale wzrasta. To tylko kwestia czasu, kiedy ta sprawa zostanie poważnie potraktowana.

Oprócz tego chcę dalej podróżować po świecie, uczyć się poznawania samego siebie poprzez medytację i scenariusze, które napisze dla mnie życie.

Będzie też z pewnością więcej filmowych projektów związanych z freerunem, kiedy poczuję chęć i inspirację!

Tłumaczenie: Marta Mikita
Źródło: http://ashotofadrenaline.net/tim-shieff/


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

7 Responses to Freerunning, prawa zwierząt i weganizm – rozmowa z Timem Shieffem

  1. oasia says:

    W tekście jest błąd merytoryczny. Timowi chodzi o WYSOKOwęglowodanową, niskotłuszczową dietę.

  2. Anonim says:

    Big, wielki, große szacun :D!

  3. xbartx says:

    Do drobnej korekty: „zostałem por prostu zaprogramowany” *po prostu*

  4. Anonim says:

    Jaki przystojniak <3

  5. Regis says:

    Wydaje mi sie że wkradł wam się błąd.W zdaniu”Wszystkie te cztery czynniki doprowadziły mnie do prawdy o tym, że nieskotłuszczowa, niskowęglowodanowa, głównie surowa, dieta roślinna jest optymalna, nie tylko dla mojego zdrowia, ale przede wszystkim dla zdrowia naszej planety.” Wydaje mi się że chodzi tam o dietę bogatą w eglowodany, tak przynajmniej wynika z dalszej części wypowiedzi o jedzeniu 20 porcji owoców dizennie:D

  6. Alicja says:

    Fajnie byloby gdybyscie zorganizowali blogi na waszej stronie! Macie potencjal 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑








  • .
  • NAJPOPULARNIEJSZE POSTY

  • Magazyn on-line






Shares