Sportowcy

Published on 22 marca, 2016 | by admininistrator

0

„Dieta wegańska nie musi być nudna”

Rozmawiamy z Rafałem Kamińskim  – zawodnikiem i trenerem Muay Thai, wielokrotnym medalistą Pucharu Polski i wieloletnim weganinem.

Niedawno głośno było o zwycięstwie jednego z braci Diaz w walce z utytułowanym Conorem McGregorem. W związku z tym pojawiło się więcej informacji o diecie roślinnej w MMA. Czy weganizm to popularna dieta w sportach walki?

Ostatnimi czasy, dieta roślinna staje się coraz bardziej popularna w wielu różnych dyscyplinach sportowych, w tym także w sportach walki. Coraz więcej sportowców rezygnuje z produktów odzwierzęcych na swoim talerzu. Okazuje się, że dieta bezmięsna bardzo korzystnie wpływa na parametry treningowe oraz ostateczne wyniki. Dlatego nawet zawodnicy, którzy nie są na co dzień weganami czy wegetarianami, przechodzą na taki rodzaj diety w okresach przygotowawczych do walki czy startu. Jeśli chodzi o sporty walki to bracia Diaz są jednymi z bardziej znanych przykładów, ale nie brakuje także innych „roślinnych” fighterów, którzy dają dobrą promocję diecie bezmięsnej.

Jesteś medalista Pucharu Polski Muay Thai. Czym charakteryzuje się boks tajski i co odróżnia go od innych , tradycyjnych, sztuk walki?

Muay Thai to kompletna sztuka walki w stójce. Nazywa się ją „Sztuką 8 broni”, dlatego, że można w niej używać 2 pięści, 2 piszczeli, 2 kolan i 2 łokci. Oprócz całej gamy uderzeń, w boksie tajskim istotna jest także walka w zwarciu, gdzie wykorzystuje się kolana, łokcie oraz wykonuje obalenia. Muay Thai to tradycyjna tajska sztuka walki. Powstała dla potrzeb wojennych, a z biegiem czasu została przystosowana do sportowej rywalizacji w ringu. Obecnie zyskuje coraz większą popularność jako osobna dyscyplina, a z racji swojej wszechstronności jest jedną z głównych części wszechstylowej walki wręcz, czyli MMA.

Jak często trenujesz? Uzupełniasz treningi sztuk walki o dodatkowe sesje treningów siłowych?

Trenuję zwykle 6 dni w tygodniu, czasem wykonuje 2 jednostki treningowe dziennie. Wszystko zależy od okresu przygotowań w jakim jestem. To samo tyczy się treningu siłowego. Oczywiście jest on niezbędny, aby przygotować się solidnie do walki, jednak jego charakterystyka i częstotliwość zależą od danego etapu przygotowań. W pierwszej fazie zaczynam od większych ciężarów, a im bliżej walki tym bardziej schodzę z obciążeń. Generalnie typowa siłownia to nie dla mnie. Według mnie trening siłowy pod sporty walki powinie opierać się głównie o wolne ciężary, ćwiczenia z ciężarem własnego ciała czy z kettlebells. Dla utrzymania ciała w fajnym stanie oraz ogólnego wzmocnienia, tego typu ćwiczenia staram się wykonywać w małych ilościach, nawet w okresach, gdy nie przygotowuje się do walki.

Kiedy zaczynałeś trenować, znałeś jakiś innych wegan, którzy uprawialiby sporty walki? Nie bałeś się o swoje wyniki?

Kiedy zaczynałem trenować Muay Thai byłem już na diecie bezmięsnej. Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się w ogóle nad tym jaki wpływ moja dieta będzie miała na wyniki, gdyż główną motywacją weganizmu były dla mnie aspekty etyczne. Trening jednak szedł odpowiednio, wyniki były, więc wątpliwości równie się nie pojawiały. Z czasem usłyszałem o zawodniku UFC Macu Danzigu, który był weganinem i jego postać była dla mnie wtedy inspirująca, utwierdziła mnie w przekonaniu dobrego wyboru.

Jak na twoja dietę reagowali trenerzy?

Nigdy jakoś specjalnie się tym nie chwaliłem. Nie byłem typem osoby, która chce za wszelką cenę „nawracać” wszystkich dookoła. Jeśli ktoś dowiadywał się o mojej diecie to naturalna koleją rzeczy, poprzez luźne rozmowy. Zwykle reakcją było zaskoczenie, ciekawość, padały pytania. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek ktoś reagował jakoś mocno negatywnie czy wręcz agresywnie.

Podchodzisz do diety intuicyjnie, czy pilnujesz konkretnego rozkładu makroskładników i kalorii?

Oczywiście staram się wiedzieć co jem. Orientuje się z jakich produktów mogę pozyskać niezbędne do aktywnego życia i treningu składniki. Wiem gdzie znaleźć białko, zdrowe tłuszcze, odpowiednie węglowodany czy witaminy i minerały. Staram się trzymać dietę zdrową i w miarę zbilansowaną. Nie liczę jednak obsesyjnie gramów białka, ilości kalorii i nie pilnuję co do minuty godzin posiłków. Wszystko odbywa się w dużej mierze intuicyjnie, ale po 15 latach wege życia to chyba naturalna kolej rzeczy. Wyjątkiem są okresy kiedy trzeba zrobić wagę na zawody. Wtedy trzeba się bardzo pilnować i trzymać konkretnych zasad, ale są to tzw. okresy specjalne.

W spocie nagranym w ramach kampanii Jasna Strona Mocy mówisz o dyscyplinie, której wymagają treningi MT. Jak udaje ci się ją utrzymać?

Treningi Muay Thai uczą samodyscypliny. Jeśli jej nie masz, nic nie osiągniesz. Sukces sportowy to przede wszystkim wynik ciężkiej pracy. Nawet jeżeli masz talent, ale jesteś leniwy i niezorganizowany, nigdy nie osiągniesz tyle, ile zawodnik mniej utalentowany ale za to pracowity. Diamenty trzeba szlifować, codziennie i do znudzenia. Zrozumienie tego i wpojenie sobie takiego nastawienia jest kluczem. Jeżeli masz w głowie nadrzędny cel, jest ci łatwiej tak zorganizować dzień, aby pogodzić wiele codziennych obowiązków i zrobić porządny trening. Obecnie jako dla trenera najlepszą motywacją do utrzymania dyscypliny są dla mnie moi zawodnicy i świadomość, że odpowiadam za nich i za ich wyniki. Dlatego nie może być sytuacji, w której przyjdę na zajęcia nieprzygotowany, bez długoterminowego planu. Liczy na mnie sporo osób i świadomość, że nie mogę ich zawieść jest czymś co pozwala mi utrzymać samodyscyplinę.

Jak motywujesz swoich zawodników? Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni, zamiast iść na trening woli zostać w domu i przeleżeć kilka najbliższych godzin.

Mam ten komfort, że etap bycia zawodnikiem znam od podszewki, więc na własnej skórze przeżyłem to, co oni przeżywają. Wiem, że czasem nie chce się iść na trening. Zwłaszcza jak jesteś w środku intensywnych przygotowań i robisz w tydzień więcej jednostek treningowych niż on ma dni. Ale tłumaczę im, że to jest droga, którą muszą przejść, żeby do czegoś dojść. W życiu nie ma nic za darmo. Wszystko, a zwłaszcza walka w ringu wymaga poświęceń. Musisz dużo z siebie dać, żeby osiągnąć szczyt. Ale warto!

Czy twoja dieta ma wpływ również na osoby, z którymi trenujesz?

Myślę, że pośrednio moja dieta ma wpływ na osoby, z którymi trenuje. Oczywiście jest tak, jak wspomniałem wcześniej, że nie przekonuje nikogo na siłę, nie „nawracam”. Każdy ma swój rozum i podejmuje własne decyzje. Ale dowiadując się o moim sposobie odżywiania, sporo osób zadaje pytania, często rozmawiamy, przytaczam nieznane im fakty, tłumaczę. Myślę, że po takich rozmowach pojawia się u nich jakaś refleksja, a co z nią zrobią, to już ich wybór.

Wiele osób pyta nas o przykładowe, roślinne posiłki potreningowe. Jakich produktów ty używasz?

Posiłek potreningowy jest dość istotny, gdyż dobrze jest dostarczyć organizmowi odpowiednie składniki odżywcze, aby mógł prawidłowo zregenerować się po wysiłku. Opcji jest dużo, ale ja polecam koktajle. Przepisów dostępnych w internecie jest mnóstwo, każdy znajdzie coś dla siebie. Zmiksować można wszystko, owoce, warzywa, nasiona, orzechy, itd. Kwestia smaku i indywidualnych potrzeb. Jeżeli koktajl wam nie odpowiada, spróbujcie przyrządzić taki posiłek w formie sałatki – szpinak, rukola, fasola lub soczewica, tofu, kiełki, oliwki, itd. Kombinacji jest nieskończenie wiele, można zaszaleć bo dieta wegańska nie musi być nudna.

Dzięki za rozmowę!


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑

Shares