Inne

Published on Sierpień 27th, 2018 | by admininistrator

0

Budapeszt na weganie – co i gdzie zjeść?

Nie jesz mięsa, jesteś na diecie roślinnej i zastanawiasz się czy jadąc do Budapesztu znajdziesz jakikolwiek przyjazny lokal czy będziesz skazany na frytki z keczupem? Od razu rozwiejmy wszelkie wątpliwości – nie będziesz!

Budapeszt zaskoczył nas pozytywnie pod każdym względem. Nie byliśmy tam nigdy wcześniej i nie spodziewaliśmy się takiego wielkiego miasta tętniącego życiem również w nocy, z tak piękną panoramą i… mnóstwem wegańskich knajp!

Samych stricte wegańskich lokali serwis Happy Cow naliczył 25!  To bardzo duża liczba, szczególnie, że nie uwzględnia sklepików, budek z lodami no i restauracji wegetariańskich (dodatkowe 23 miejsca) czy takich z opcjami wegańskimi (30). Spędziliśmy tam 5 wyjątkowo gorących dni i mieliśmy okazję przetestować większą część z tych 25 miejsc.

Mała dygresja – nie bójcie się, prawie wszędzie menu jest dostępne w języku angielskim. To naprawdę bardzo ułatwia sprawę. Budapeszt jest świetnie przygotowany na turystów.

Ciężko wybrać tylko kilka najlepszych miejsc, więc poniżej nasz subiektywny przekrój najciekawszych lokali!

Na śniadanie polecamy omlet z tempehem w Great Bistro lub kanapki/ rogaliki/ sałatki w Gelarto Bistro, gdzie przy okazji możecie zjeść niesamowite lody nakładane w kształt róży!  Jeśli o lody chodzi to w ogóle jest kilka miejsc, gdzie warto zajrzeć, idealna sytuacja na lato!

Na osobną kategorię zasługują burgery, bo są co najmniej dwa miejsca, gdzie warto zajrzeć! Pierwsze to bardzo przyjemny lokal przy Górze św. Gellerta – Vegan Love (jedyne miejsce, do którego wróciliśmy drugi raz!). Burgery są tu duże, mają mnóstwo dodatków, w ofercie także przeróżne hotdogi, frytki i sałatki. A jeśli lubicie/lubiliście hamburgery z McDonalda to koniecznie idźcie do Istvanffi Veggie Burger i od razu zamówcie podwójnego burgera. Dużo smaków do wyboru i prawie nie trzeba czekać!

Wegańskie wersje węgierskich potraw (ale nie tylko) znajdziecie w Napfenyes Reastaurant. Dodatkowo znajdziecie tam naprawdę obszerny wybór deserów. Są też dwa mniejsze punkty funkcjonujące jako cukiernie, lody o smaku ciasteczkowym – koniecznie do spróbowania! Kalorie polecamy spalić w Crossfit B’Bros.

Kolejne miejsce z węgierskimi potrawami, które bazują na sejtanie zamiast mięsie zjecie w Speciality Kitchen, gdzie nakłada się jedzenie z bufetu i płaci w zależności od wagi. Ciężko poprzestać na jednym talerzu.

Zajrzyjcie też do wegańskiego zakątka Vegan Garden, gdzie są foodtrucki: z pizzą, hotdogami, burgerami, szejkami i lodami. Krzesła i kanapy na powietrzu, świetne miejsce na spotkanie ze znajomymi.

To oczywiście nie wszystkie miejsca, ale te, które nam najbardziej zapadły w pamięć. Jeszcze nie tak dawno wege jedzenie na mieście było na Węgrzech dużo trudniejsze, ale widać, że zmiany postępują w zawrotnym tempie. Oby tak dalej! Konkurencja dla Berlina rośnie.

Podoba nam się w Budapeszcie to, że knajpy wegańskie są duże (w większości), co mocno kontrastuje z większością miejsc, jakie znamy w Warszawie. Są one często na głównych placach czy skwerach i widać w nich tłum ludzi, którzy pewnie częściowo nie zdają sobie nawet sprawy, że są w wegańskim miejscu. Ot, lodziarnia przy bazylice, pizzeria w zagłębiu knajp czy inne, łatwo dostępne miejsce.

Nie mogliśmy tylko znaleźć dobrze zaopatrzonych sklepów (lub czasami w ogóle sklepu otwartego po 18). Owszem, prawie wszędzie było jakieś mleko sojowe czy hummus, ale nie widzieliśmy ani jednego jogurtu roślinnego czy tofu. Być może powinniśmy poszukać jeszcze większych marketów, ale jakoś nie były one nigdy po drodze, mimo, że dużo chodziliśmy po mieście. Za to w Rossmannach czy drogeriach sieci DM znaleźć można wegańskie batoniki i nawet nowe napoje roślinne od Coca Coli.

Ponieważ pijamy dużo kaw, to i na kwestię mleka roślinnego zwróciliśmy uwagę. Jest dostępne nawet w mniej turystycznych dzielnicach! A w Starbucksie oprócz oczywiście kawy (którą wielokrotnie pijaliśmy z widokiem na Dunaj) można było zjeść wegańską kanapkę.

Do Budapesztu na pewno wrócimy, bo to piękne miasto, na które nie można się napatrzeć! Dochodzą nas także słuchy, że w innych miastach, choć znacznie mniej, to też nie brakuje wegańskich opcji.

Zdecydowanie polecamy na gastro turystykę!


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑








  • .
  • NAJPOPULARNIEJSZE POSTY

  • Magazyn on-line






Shares