Newsy

Published on Listopad 17th, 2012 | by admininistrator

0

NaTemat.pl o wegetariańskich sportowcach

Portal NaTemat.pl opublikował krótki artykuł na temat sportowców na diecie wegetariańskiej. Cieszy nas, że wątek ten coraz częściej przebija się do mediów głównego nurtu i opiniotwórczych serwisów internetowych. Tekst w całości przeczytać możecie tutaj.

Ogólny wydźwięk artykułu jest pozytywny niemniej wkradło się tam kilka nieścisłości związanych z dietą, które zdecydowaliśmy się sprostować poniżej. Zacznijmy od początku. W rozmowie z dietetykiem serwisu aktywni.pl przeczytać możemy:

Niestety, ale białko roślinne nie jest pełnowartościowe. Często słyszę w tym miejscu, że ok, dobrze, ale jest przecież soja.

Soja jest białkiem pełnowartościowym, zawiera bardzo dobrej jakości aminogram. Jej przyswajalność (PDCAAS) wynosi 91%. Poza tym białko roślinne potrafi nam dostarczyć pełen kompleks niezbędnych aminokwasów niezależnie od tego jakie rośliny strączkowe wykorzystujemy. Wystarczy, że jedząc różnorodne pokarmy roślinne pozyskujemy aminokwasy z różnych źródeł mając tym samym pewność, że każdy z tak zwanych 8 aminokwasów egzogennych znajdzie się w naszym menu.

Jeśli chodzi o soję… Powiedzmy to raz na zawsze – soja nie jest niezbędnym elementem diet wegetariańskich! Jest tylko jednym z wielu rodzajów roślin strączkowych. Jeśli nie lubimy soi, jesteśmy na nią uczuleni i chcemy przejść na wegetarianizm nie musimy jej jeść. Nie jest ona, jak wydaje się wielu, niezastąpionym składnikiem diet roślinnych. Jest wygodna w użyciu i łatwo na jej bazie przygotować zarówno kotlety jak i mleko. Do kotletów równie dobrze możemy jednak użyć brązowej soczewicy, fasoli, grochu, cieciorki czy nawet brokułów. Mleko możemy przygotować na bazie ryżu, migdałów czy orzechów laskowych. Możemy je też kupić w większości dużych marketów.

Tylko że z soją jest problem. Zawiera zamienniki hormonów, co u mężczyzny powoduje obniżenie poziomu testosteronu i może prowadzić do lekkiego zniewieścienia.

Soja zawiera izoflawony, które swoją budową jedynie przypominają żeński estrogen. Ich działanie nie jest analogiczne! Jedzenie soi nie ma feminizującego wpływu na mężczyzn. W ramach ciekawostki dodajmy udokumentowany przypadek oligospermii (zbyt niskie stężenie plemników) w którym dzięki kuracji zawierającej izoflawony parametry nasienia poprawiły się do tego stopnia, że umożliwiły zapłodnienie.

Inni powiedzą, że przecież niedobór witamin i minerałów można ratować przeróżnymi suplementami.

Zawodowy sport wymaga suplementacji niezależnie od diety, a w niektórych przypadkach (zawodowa kulturystyka) także przyjmowania sterydów i hormonów wzrostu. Dieta wegańska wymaga jedynie suplementacji witaminy B12 i witaminy D w okresie jesienno-zimowym co dotyczy zresztą wszystkim mieszkańców naszej strefy geograficznej niezależnie od diety.

Wegetarianizm to sprawa skomplikowana. To nie jest tak, że powiesz: „Jem teraz fasolę i pieczywo razowe” i z miejsca osiągasz efekt. A już szczególnie w sporcie.

Wegetarianizm nie jest skomplikowaną sprawą. Żadna dieta nie opiera się na konsumowaniu dwóch produktów (w tym wypadku fasoli i pieczywa razowego). Różnorodność powinna stanowić podstawę każdej diety. Wegetarianizm nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Osoby uprawiające na co dzień sport zdają sobie sprawę z tego, że ich menu nie powinno opierać się ani na monotonnej diecie złożonej z fasoli i pieczywa, ani na diecie złożonej z mięsa i ryżu. To tak nie działa, niezależnie od tego czy wybieramy wegetarianizm czy pozostajemy przy diecie tradycyjnej.

Mniej więcej 40 proc. ludzi ma grupę krwi 0. Okazuje się, że w jej przypadku spożywanie produktów bogatych w białka roślinne może prowadzić do problemów żołądkowych i innych podobnych. Dlatego jak słyszę te wszystkie historie szczęśliwych sportowców, to mogę założyć, że ich grupa jest inna.

Założenie jest całkowicie błędne. Scott Jurek, wspominany na początku artykułu w głośnej autobiografii „Jedz i biegaj” opowiada o swojej grupie krwi, która według wielu dyskwalifikuje go jako weganina. Nie przeszkodziło to Scottowi w wygrywaniu kolejnych morderczych ultra maratonów. Dieta zgoda z grupą krwi to kolejna moda pokroju głośnych diet wysokobiałkowych. Wszystkie one nie mają potwierdzenia w oficjalnych badaniach.

Mimo tych kilku nieścisłości mamy nadzieję, że podobne artykuły będą pojawiać się coraz częściej. Miejmy nadzieję bez błędów merytorycznych. Warto wspomnieć, że poza cytowanym w artykule blogiem Vegan Workout w polskiej sieci znajdziemy również ekipę VegeRunners i stronę wegesport.pl.


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑








  • .
  • NAJPOPULARNIEJSZE POSTY

  • Magazyn on-line






Shares