Motywacja

Published on 8 marca, 2013 | by admininistrator

6

5 dróg do efektywnego treningu

Większości ludzi co jakiś czas w głowie świta myśl – „Czas wziąć się za siebie!”. Myślą co i kiedy mogliby poćwiczyć. Myślą, myślą i na myśleniu się zazwyczaj kończy. Mamy dzisiaj setki bardziej angażujących zajęć. Nie każdy ma ochotę męczyć się w przepoconej koszulce. Fajnie byłoby odzyskać formę, ale to tyle zachodu. No ale kiedyś trzeba coś z tym zrobić. Przecież sport to zdrowie! Dla wszystkich, którzy nie mogą podjąć ostatecznej decyzji i ciągle odwlekają swój pierwszy trening przygotowaliśmy 5 punktów, które powinny ułatwić wam start.

Poprzednio pisaliśmy o 5 krokach do weganizmu. Czy poniższe zestawienie nie wydaje ci się znajome? Droga do efektywnego treningu i weganizmu mają więcej wspólnego niż myślisz.

#1. Nie rób z siebie ofiary

Oglądasz transmisję z walk MMA i myślisz sobie „Super sprawa. Fajnie byłoby się tego nauczyć”. Czytasz o ludziach, którzy wygrywają ultramaratony – biegi na dystansie powyżej 100 km, słyszysz o nowych rekordach w trójboju siłowym, a koniec końców idąc na zakupy widzisz dwójkę nastolatków trenujących na osiedlu parkour, bawiących się w akrobacje albo ćwiczących na drążku. Wszystko to wygląda super! Warto byłoby wziąć się za siebie, siła i kondycja siadły już dawno temu. No tak, myślisz sobie, ale ja przecież i tak nie dorównam tym wszystkim sportowcom. Bo jestem za stary, za młody, za biedny, za bogaty, mam za mało czasu, mam za dużo czasu i nie wiem co z nim robić, jestem leniwy, jestem pracoholikiem i całe dnie spędzam w pracy. Poza tym ja bym tak nie umiał skakać tych salt. No i w życiu nie podniosę 100 kilogramowej sztangi. Przestań robić z siebie ofiarę! Nie ma idealnego momentu na rozpoczęcie nowej aktywności. On nigdy nie nadchodzi. Dlatego trzeba działać teraz! Zawsze będzie czegoś za dużo, za mało, będą dzieci, rodzina, będzie praca i brak czasu. Rozumiesz już, że wymówki nie działają?

A teraz popatrz na tych wszystkich niesamowitych sportowców. Przypatrz się im. Masz tak jak i oni dwie pary rąk i nóg? Myślisz, że urodzili się mistrzami? Jak twoim zdaniem zaczynali swoją przygodę ze sportem? Mając kilkadziesiąt tysięcy na koncie i dysponując nieograniczonym czasem wolnym, bez obowiązków i zobowiązań? Popatrz na kulturystów na wózkach, na osoby, którym o sukces prawdopodobniej o wiele trudniej niż tobie. Wszyscy jesteśmy do siebie podobni – mistrzowie sztuk walki, gimnastycy, akrobaci, narciarze, pracownicy banków, lekarze, prawnicy, aktywiści. Natura wszystkich nas wyposażyła w mięśnie. Jedyna różnica jest taka, że niektórzy decydują się tych mięśni używać.

#2. Nie komplikuj sobie życia

Część ludzi decydując się na trening stawia swoje pierwsze kroki w siłowni. Kupuje karnet i idzie do klubu. A tam.. kompletny chaos. Większość nie ma pojęcia do czego służy połowa z wystawionych w sali maszyn. Jak już przeczyta instrukcję lata od jednej do drugiej próbując wycisnąć jak najwięcej powtórzeń. Co chwilę zmienia ćwiczenia i sprzęt. Po dwóch tygodniach traci zapał i zostaje w domu.

Inni czekają z treningiem do czasu kiedy kupią sobie najnowocześniejszy sprzęt – kosztowne hantle, ekspandery, ławeczki, bieżnia, wypasione buty do biegania, strój do jogi za kilkaset złotych. Mają nadzieję, że to wszystko pomoże im w osiągnięciu swoich celów. Nic bardziej mylnego!

Jeżeli zaczynasz swoją przygodę z treningiem postaw na prostotę! Idziesz na siłownię? Skup się na kilku podstawowych ćwiczeniach z użyciem wolnych ciężarów, a nie baw się latając od jednej maszyny do drugiej. Efektywny trening może składać się z zaledwie 5 ćwiczeń. Chcesz biegać? Więc idź pobiegać! Po co ci kosmiczne buty? Myślisz, że na swoim pierwszym treningu przebiegniesz już maraton?

Chcesz ćwiczyć w domu? Zacznij robić pompki, przysiady, podciągaj się na drążku i rób wariacje brzuszków. Nie licz, że odchudzający pas do ćwiczeń odwali trening za ciebie. Prostota przede wszystkim!

#3. Zacznij myśleć o plusach, nie o minusach

Myślisz sobie, że trening to masa wyrzeczeń? Wstawanie rano, regularne posiłki, pot, zmęczenie i brak czasu na piwo ze znajomymi? A myślałeś kiedyś o plusach? Pewnie tak, w końcu ćwiczysz po to by poprawić swoją kondycję. Tylko, że trenujesz już od tygodnia a tu nie widać poprawy… Trudno poprawić w tydzień coś co psuło się wcześniej latami. Jeśli zaczniesz fiksować się na punkcie czasu i będziesz z dnia na dzień wypatrywać jakiś zauważalnych zmian w swoim wyglądzie twoja motywacja poleci na łeb, na szyję. Zacznij cieszyć się treningiem, bez względu na rezultaty. One prędzej czy później przyjdą. W trakcie wysiłku fizycznego twój organizm będzie bombardował cię endorfinami. To pierwszy plus. Bezpłatny wyrzut endorfin. Nie potrzebujesz do tego czekolady i cukru. Wystarczy trening! Poprawa samopoczucia, przełamanie marazmu, dotlenienie i odżywienie organizmu – to kolejne plusy. Dostrzeżesz je i poczujesz kiedy przestaniesz skupiać się na minusach.

#4. Znajdź ludzi podobnych do siebie

Niektórym ciężko zmobilizować się do samodzielnego treningu. Nie bardzo wiedzą jak zacząć, kiedy i gdzie ćwiczyć. Czują, że przydałaby im się pomoc. Jeżeli i ty należysz do takich osób namów swoich bliskich lub znajomych do wspólnego treningu. Jeżeli to nie wypali poszukaj informacji w internecie. Dołącz do społeczności, która interesuje się tą samą dyscypliną co ty. Najpierw wirtualnie, potem na żywo. Przyjdź na ich spotkanie, potrenuj z nimi. Dzisiaj, kiedy do połączenia się z drugim człowiekiem wystarczy Skypie lub Facebook to dziecinnie proste. Ludzie, którzy trenują już od kilku miesięcy/lat z pewnością przekonają cię swoim zachowaniem, że nie są żadnymi wariatami spędzającymi całe dnie z kalkulatorem wyliczając kalorie i zamiast narzekać na treningi bawią się nimi.

#5. Nie histeryzuj!

Jeśli wydaje ci się, że po pierwszym tygodniu treningu będziesz zmuszony wprowadzić reżim treningowy w stylu zwycięzców Mr. Olympia to jesteś w błędzie. Nie jesteś zawodowym sportowcem, nie musisz podporządkowywać sobie życia treningowi. Nie musisz przeglądać tych wszystkich, wątpliwej nieraz jakości, magazynów o bieganiu, dźwiganiu ciężarów i lifestylowym życiu. Wpleć swoje treningi do zwyczajowego planu dnia powoli, metodą małych kroków. Jeśli trzeba zacznij od jednego treningu w tygodniu. Mało? Pewnie, że mało. Ale twojeciało będzie ci wdzięczne za każdą godzinę dzięki której nie będzie musiało męczyć się przed monitorem komputera.

Martwisz się o dietę? Twoje pierwsze treningi nie będą specjalnie forsowne, nie musisz podnosić spożycia białka o 200% ani przejmować się stosunkiem węglowodanów do tłuszczy. Jedz zdrowo. To na początek wystarczy. Nie rzucaj się na głęboką wodę i nie histeryzuj. Po prostu idź poćwiczyć.


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

6 Responses to 5 dróg do efektywnego treningu

  1. Avatar Słowik says:

    Świetna sprawa. Fajnie napisany tekst, bo wydaje się dobrze mobilizować. W podobne nuty próbowałem uderzyć pisząc ostatni tekst na moim blogu. Z tym, że skupiłem się na tym, że każdy oczekuje szybkich efektów, zwłaszcza teraz, w okresie przedwakacyjnym. Ludzie pasą brzuchy przez cały rok, a potem w dwa tygodnie przed wakacjami chcą je zrzucić. Zdrowa sylwetka to coś na co trzeba pracować miesiącami, a na wyniki „okładkowe” trzeba poczekać jeszcze dłużej (wszystko zależy od punktu wyjścia). Zapraszam także do siebie:
    http://www.szymonslowik.pl/swietny-trening-przedwakacyjny/

  2. Avatar En Wu via Facebook says:

    Ojjj, weganizm jest znacznie prostszy ;P

  3. proste i prawdziwe, zwlaszcza: nie komplikuj sobie zycia. Ja bym jeszcze dodala: znajdz ten rodzaj aktywnosci, ktory ci sie podoba, to zagwarantuje systematycznosc. Ja jestem biegaczem, ale moze ktos bedzie sie lepiej czul na rowerze albo na silowni?

  4. Avatar kacqa says:

    znalazlam ta stronke przd swietami i mnie zmotywowala od 30 grudnia biegam i widze wielka roznice! ale widze ja dopiero teraz! oczekiwalam szybszych rezultatow jak chyba kazdy ale niestety trzeba sie troche pomeczyc 🙂 WArto chudnie sie i znika cellulitis ! yeah!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑

  • Bezpłatny poradnik


Shares