Sportowcy

Published on 21 stycznia, 2014 | by admininistrator

0

„Prawdziwe Tai Chi nie potrzebuje newageowego opakowania”

Dzisiaj rozmawiamy z Pawłem Raszkiewiczem, weganinem prowadzącym na co dzień zajęcia tai chi w ramach projektu Droga Dao. Zapraszamy do lektury!

Jak zaczęła się Twoja przygoda z weganizmem?

Weganinem zostałem na początku 1996 roku, głównie z powodów etycznych, ale co ciekawe, sporą część swego dzieciństwa spędziłem wśród zwierząt hodowlanych na wsi, pomagając nawet przy uboju i takie praktyki niespecjalnie mnie wtedy bulwersowały. W wieku około 10 lat przeczytałem jednak o mnichach buddyjskich niejedzących mięsa i postanowiłem, że kiedyś również zostanę wegetarianinem. Na tę decyzję przyszło mi czekać jakieś 3-4 lata, gdy idąc przykładem znajomych zaangażowanych w kulturę alternatywną, stopniowo wykluczyłem mięso ze swego jadłospisu. Po kolejnych 3-4 latach, będąc pod silnym wpływem publikowanych na scenie niezależnej pism oraz twórczości takich zespołów jak Earth Crisis, zdecydowałem się ostatecznie zrezygnować z konsumowania jaj, nabiału itp.

Jak zdefiniowałbyś tai chi? Ludzie mówią o niej w kontekście rekreacji ruchowej, systemie ćwiczeń relaksacyjnych, niektórzy nawet nazywają ją formą samoobrony.

Dziękuję za to pytanie. W dzisiejszych czasach coraz trudniej o jednolitą definicję Tai Chi (taijiquan). Wielu osobom kojarzy się jako powolna, pełna wdzięku gimnastyka emerytowanych Azjatów ćwiczących rano w parku, inni widzą zaś w Tai Chi sposób na pozbycie się dotkliwych dolegliwości zdrowotnych lub relaksującą medytację w ruchu. Pomimo, że żaden z tych opisów nie stoi w sprzeczności z prawdą, to niestety mało osób, w tym i takich, którzy mianują się nauczycielami, pamięta, że Tai Chi powstało właśnie jako forma samoobrony. Obok takich dyscyplin jak Baguazhang czy Xingyi, Tai Chi należy do grupy wewnętrznych stylów walki (nei jia), w przeszłości przekazywanych tylko zaawansowanym adeptom „zewnętrznego” kung fu. Poza ogromną skutecznością w obronie przed atakiem, Tai Chi w swym pierwotnym charakterze stanowi część szerszej ścieżki taoistycznej, obejmującej takie elementy życia jak ćwiczenia oddechowe (qigong), ziołolecznictwo, seksualność, dietę, medytację itd.

Dla kogo jest tai chi?

Dla każdej osoby, która czuję się na tyle zaintrygowana, by przyjść na zajęcia. Nie istnieją absolutnie żadne przeciwwskazania do wykonywania tych ćwiczeń o ile jesteśmy w stanie samodzielnie stać i oddychać. Co więcej, zdarzają się osoby rozpoczynające swą przygodę z Tai Chi w dość zaawansowanym wieku lub po poważnych obrażeniach i sam niejednokrotnie obserwowałem poprawę w ich zdrowiu już po kilku czy kilkunastu miesiącach ćwiczeń.

Czego osoba początkująca może się spodziewać po Twoich zajęciach?

Na pewno nie znajdzie na niej bajdurzenia o kosmicznych energiach, niepotrzebnego nadmiaru obcojęzycznych wyrażeń czy sztucznego kreowania atmosfery orientu. Prawdziwe Tai Chi nie potrzebuje newageowego opakowania, by dowieść swej wyjątkowości. To gromadzona przez wieki, szczegółowa wiedza o budowie i funkcjonowaniu naszego ciała, która jest w pełni kompatybilna z nauką o ludzkiej anatomii, zasadami mechaniki i ruchu. Poświęcamy dużą uwagę na wyjaśnianie podstaw, zazwyczaj indywidualnie, tak, by każdy z adeptów doskonalił się w tej sztuce z pełnym zrozumieniem zachodzących procesów.

735088_321430074632040_1120532681_n

Tai chi to w tej chwili Twoja główna forma aktywności. Ćwiczyłeś coś wcześniej?

Jeśli chodzi o sztuki walki, to jeszcze w szkole podstawowej uczęszczałem na zajęcia Karate Kyokushin, o którego twórcy, Masutatsu Oyamie,  mówi się, że przegrał tylko jeden raz w życiu – walcząc z chińskim mistrzem Tai Chi.

Ważna jest dla Ciebie odpowiednio zbilansowana dieta? Jakie są Twoje ulubione produkty kuchni roślinnej?

Nie wiem czy produkty to odpowiedni termin, ale największą słabość mam do świeżych owoców leśnych. Dziko rosnące rośliny, to prawdopodobnie najodpowiedniejszy dla nas pokarm. Jestem też dużym fanem wyrobów z konopi i orzechów kokosowych oraz produktów poddanych fermentacji.

W komponowaniu swej diety kieruję się raczej intuicją i apetytem niż wyliczaniem kalorii. Zwracam jednak uwagę no to, by pochodziły w większości ze świeżych, możliwie nisko przetworzonych warzyw, owoców, kasz, aktywowanych nasion i orzechów.

Od wielu lat przyjaźnisz się z Tomkiem i Charliem, których gościliśmy ostatnio w ramach Vegan Fight Fest. Znasz innych instruktorów sztuk walki, którzy byliby weganami?

Jasne, na przykład również mieszkający zagranicą Radek Świderski, który poza uprawnieniami instruktora Escrimy, ma także wieloletnie doświadczenie w Shorin Ryu. Inny mój bliski przyjaciel, prowadzi od czasu do czasu warszawskie zajęcia staroindyjskiego Kalari, ale przez wrodzoną skromność nie lubi, gdy się o tym wspomina publicznie. Zaprzyjaźniona ze mną amerykańska szkoła chińskich sztuk walki San-Szu, w zgodzie z najlepszymi tradycjami taoistycznymi, od kilkunastu lat otwarcie propaguje dietę czysto roślinną i znam osobiście co najmniej dwóch wegan w Sao Paulo, którzy posiadają stopnie instruktorskie Brazylijskiego Jiu-Jitsu. Może nie w stu procentach roślinożercą, ale na pewno wieloletnim wegetarianinem jest niebywale utalentowany Grzegorz Sobieszek ze stołecznego klubu Gorila, który poza nauczaniem, z powodzeniem zdobywa medale zarówno na matach Brazylijskiego Jiu-Jitsu jak i w ringach Thai-Boxingu.

Dzięki za rozmowę!


TRENINGI PERSONALNE

SPRAWDŹ JAK W PRAKTYCE POŁĄCZYĆ SPORT I WEGANIZM. Naucz się trenować w oparciu o ciężar własnego ciała, bez potrzeby wydawania pieniędzy na karnety do klubów fitness. Dzięki Vegan Workout masz też unikatową możliwość treningu z odważnikami kettlebells metodą StrongFirst pod okiem certyfikowanego instruktora. Prowadzimy również grupowe zajęcia w ramach Akademii Kettlebells Warszawa.

Dowiedz się więcej o treningach personalnych kilkając tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑

Shares